Zrelaksowany Icek

„Zwycięski plan czytania Biblii” dla mnie, niestety, nie okazał się zwycięski, ale nie poddaję się i usiłuję nadrabiać stracone dni, dni bez Słowa. I właśnie przewinęła mi się historia Izaaka.

A przewinęła się szybko, bo też niewiele o nim wiadomo. To imię występuje ok. 125 razy w Biblii, dla porównania jego ojciec „Abram+Abraham” – 280 razy, zaś syn – „Jakub” – 385 (z innymi „Jakubami”, ale bez „Izraela”). Skoro jednak Izaak jest jednym z trzech najważniejszych patriarchów i sam jeden dziedziczył potężną obietnicę Abrahama, to może warto mu się przyjrzeć. Może jakiś detal?

Otóż mam ciekawą scenę: moment, kiedy Izaak, jako czterdziestoletni mężczyzna, poznaje swoją przyszłą żonę – Rebekę (tj. wnuczkę stryja). Miała zostać sprowadzona z Haranu przez sługę Abrahama, ale czy ta misja się uda – tego nie wiedział nikt w ziemi Negeb, gdzie Izaak mieszkał. Spotkanie tych dwojga musiało zatem wypaść spontanicznie i bez ceremonii. I tak też jest opisane:

I wyszedł Izaak, aby się pomodlić pod wieczór na polu. A gdy podniósł oczy, zobaczył, że nadciągały wielbłądy. (1 Moj. 24:63, BW)

A na wielbłądzie przyjechała… Rebeka! Oczywiście czytelnik taki jak ja zaraz biegnie dalej, szukając magicznego zwrotu „i obcował z nią”, a gdy to znajdzie, jest wysoce kontent z happy-endu. Tak było i tym razem:

A Izaak wprowadził ją do namiotu Sary, matki swojej. I pojął Rebekę za żonę i pokochał ją. Tak pocieszył się Izaak po śmierci matki swojej. (1 Moj. 24:67, BW)

Super, jest finał w namiocie. Ale! Zwróciłem uwagę na coś jeszcze: co on tam robił na tym polu? Jak spędzał czas oczekiwania? Był dobrej myśli, a może niezbyt? Chyba raczej nie tryskał radością, skoro później „pocieszył się”. Wyszedł się pomodlić? Co to znaczy? Zacząłem grzebać… i co się okazało? Biblia Tysiąclecia podaje coś zupełnie innego: „wyszedł bowiem pogrążony w smutku na pole przed wieczorem”. A co jest w oryginale? Hebrajskie słówko suwach, skojarzone z innym – siah, a obydwa znaczą coś podobnego: rozmyślać, rozważać (por. Ps. 77:7), dumać, marzyć, medytować, ale też obcować, rozmawiać oraz uskarżać się – tak jak Job: „będę mówił w utrapieniu mojego ducha, narzekał w goryczy mojej duszy” (Job. 7:11, BW). Ktoś to przetłumaczył nawet na angielskie relax (sic! – NET Bible), a więc Izaak wyszedł na pole, żeby się zrelaksować, no dobra, pomodlić. Czyli podumać, porozmawiać z Bogiem po prostu, trochę się pożalić.

Co z tego wynika? Człowieku, jak ci brakuje żony (lub kogo-, czegokolwiek innego) wyjdź sobie na pole… A ona zaraz sama się pojawi.

«
Autor: jpz2

Powiązane posty: