Zaskakujący koniec świata? Aha, jasne

W poprzednim wpisie było o wolności i bezpieczeństwie. O tym, że obie te wartości są dzisiaj zagrożone, ale nie dla ludzi, którzy przestrzegają bożych praw i ufają Bogu, jego łasce. Kiedy to pisałem, natknąłem się na ten znany fragment, bo on też mówi coś o bezpieczeństwie:

A o czasach i porach, bracia, nie ma potrzeby do was pisać. Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną. Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył. (1 Tes. 5:1-4, BW)

„Pokój i bezpieczeństwo” – to dobre rzeczy. Nikt nie mówi, że nie. Tylko brzmią one trochę strasznie w ustach ludzi, którzy chcieliby „pokój i bezpieczeństwo” zaprowadzić na przykład przy pomocy policji. Im bardziej to się ziszcza, tym straszniej się robi, jak w dobrym filmie o zombie. Dzień Pański położy temu kres, przyjdzie zagłada. A dla wiernych Jezusowi – wybawienie. CNN będzie zaskoczone, jak zresztą wszyscy. Z wyjątkiem tych, o których pisze apostoł Paweł: bracia, nie jesteście w ciemności, aby was dzień ten jak złodziej zaskoczył.

Nie w ciemności, czyli w świetle, czyli wszczepieni w Jezusa jak winorośl w krzew. Ich „dzień Pański” nie zaskoczy. Dlaczego? Może będą mieli swoich wróżbitów, proroków? Nie. Tajemne księgi? Nie. A może zaufają kalendarzowi Majów? Także nie. A może będą każdego ranka wyglądać przez okno i mówić sobie „to dziś!” Nie, nie, to też nie.

No więc dlaczego? Wszystkim innym opadną szczęki ze zdziwienia, trwogi i niedowierzania, a im nie? Powód jest prosty i już to napisałem: dlatego, że nie są w ciemności. Co to znaczy? Człowiek, który nie żałuje żadnego dnia, zawsze przebacza i zawsze prosi o wybaczenie, śpi snem sprawiedliwego etc. – taki człowiek nie będzie zaskoczony dniem prześladowania bądź śmierci.

– E, tam! – Ktoś powie. – Nikt nie powinien być zaskoczony dniem śmierci, bo nikt nie jest nieśmiertelny. Trzeba się jakoś nastawić na to, że pomrzemy. Shit happens i tyle. – To prawda. Ale jest też napisane, że „dzień Pański zaskoczy jak złodziej”. Zaskakujące będzie nie tylko to, że przyjdzie, ale też to, że zabierze coś cennego.

Albo i nie zabierze, pod warunkiem, że nie jestem w ciemności. Pod warunkiem, że mój skarb to Jezus. Takiego skarbu żaden złodziej nie zdoła odebrać.

Autor: jpz2

Powiązane posty: