Zabawa

– Zobacz! Sam zrobiłem.
– Ło, jaki świetny!
– No. Weźmiemy go ze sobą!
– Tak? I co, pokażesz go pani Oli?
– Nie, zostawię tobie, żebyś miał się czym bawić.
– A, jak będę czekał na koniec zajęć, tak?
– No. Właśnie.
– No to… dziękuję, że o mnie pomyślałeś.
– Ależ proszę bardzo, tato.
A jednak nie bawiłem się samolotem. Położyłem go przed sobą. Włączyłem internet w telefonie. Sprawdziłem maile.
– Mamy już wi-fi. – Powiedział kierownik.
– A tak, zauważyłem, dziękuję! Już nawet poprzednim razem korzystałem.
– Tak? A w zeszłym tygodniu jeszcze nie było.
– Ale w piątek.
– A tak, w piątek to tak… No, w każdym razie hasło już wisi, stron Państwu nie śledzimy, także można swobodnie korzystać.
– Cieszę się, to miło.
– A wie Pan, kiedyś pracowałem w telefonii… Absolutny numer jeden w odwiedzanych adresach w T-Mobile, a u innych pewnie też… Wie Pan?
– No nie wiem, fejsbuk pewnie?
– Nie tam… Porno. Strony porno. Nieźle, co? No to idę.
Przełożyłem nogę na nogę. Zerknąłem na telefon. I jeszcze raz na samolot. I w co tu się teraz bawić?

Autor: jpz2

Powiązane posty: