Wzgórze czaszki i parówki

Czytam dalej kazanie na górze. I co znajduję? Post – temat na czasie. Ale co to właściwie jest? Z postem jest trochę jak z miłością; dużo się o tym słyszało, tylko jak wytłumaczyć?

Wyobrażam sobie taką scenę: Jezus Chrystus wisi na krzyżu. Jego ciało nie przypomina już człowieka. Pod krzyżem są Jan i Maria. Maria – wiadomo, chce być z Synem do końca, choć jest w tym głębszy sens: ona wierzy, że jest Mesjaszem, w przeciwieństwie do jej licznej rodziny, która uznała Jezusa za świra. Jan również przeżywa tę chwilę po swojemu. Kiszki grają mu marsza, bo nie jadł od prawie doby. Przypomina sobie jednak, że w zanadrzu ma pajdę chleba i dwie parówki. Odchodzi kilka kroków i posila się.

Głupie, nie? Tak nie było. Jan w tamtym momencie, stojąc lub klęcząc na wzgórzu czaszki, nie myślał o jedzeniu, bo… oprócz cierpienia śmierci ukochanego przyjaciela i mistrza przeżywał coś, co trudno wyrazić słowami: doświadczenie łaski. Poczucie uniżenia, jakie ma zbrodniarz, kiedy patrzy, jak ktoś nieskazitelny idzie pod mur zamiast i dla niego. Poczucie tak mocne, że aż trudne do zniesienia. Wtedy nie je się parówek.

Post kojarzył mi się zawsze z powstrzymaniem przyjemności, by dostrzec i skupić się na bożej łasce. Ale to bardzo złe zrozumienie. Izajasz, Joel i wreszcie sam Jezus w kazaniu na górze wprost krzyczą, że to nie jest post!!! W takim razie czym jest post? Czymś odwrotnym: najpierw medytuję nad łaską, nawracam się „w płaczu i narzekaniu” (Joel. 2:12) i z tego powodu odchodzi mi ochota na zwykłe i dobre skądinąd przyjemności. Nawrócenie jest równoznaczne z zaprzestaniem podłości, uwolnieniem się od nich i zwróceniem uwagi na naprawdę ważne i pociągające rzeczy: dobre uczynki (Izaj. 58:6-7). Teraz, kiedy wszystko jest jasne, mogę zacytować słowa Jezusa:

A gdy pościcie, nie bądźcie smętni jak obłudnicy; szpecą bowiem twarze swoje, aby ludziom pokazać, że poszczą. (Izajasz: zwieszają głowy, wkładają wory, kładą się w popiele. Joel: rozdzierają szaty, a nie serca.) Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją. Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją. (Mat. 6:16-17, BW). I co z tego? Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. (Mat. 6: 18, BW) A ja wiem, jak odpłaci, mam to napisane u Izajasza (58:8-9) i polecam! Lekcja postu jest trudna, bo jak tu płakać i ładnie wyglądać? Ale nie chodzi o powierzchowność. Post zaczyna się od rozdartego serca.

Autor: jpz2

Powiązane posty: