Wydelikacony

– Lubię kobiety, dziewczyny, lubię spędzać z nimi czas, ale…
– No, śmiesznie to zabrzmiało…
– He he, może tak, ale wiesz, o co chodzi, że… męskie spotkania mają zupełnie inny charakter.
– A, no właśnie byłem ciekaw, o co chodzi z tym podziałem na męskie i damskie grupy.
– Grupy domowe? Teraz, szczerze mówiąc, chyba akurat nie ma takich, u nas w kościele. Są mieszane. Ale kiedyś były, były męskie i żeńskie. I wiesz, mi się to podobało. Bo i rozmowa inna… Nie ma dziewczyn i nie ma zabawiania. Tylko po męsku.
– Czyli tak… co, surowo?
– Tak konkretnie. To zarówno rozmowa „co u ciebie”, jak i modlitwa, i uwielbienie. No i humor też chłopski.
– Aha…
– Nie że od razu taki ordynarny, czy coś… Tylko może niezbyt wydelikacony.
– No, to mi się podoba.

Autor: jpz2

Powiązane posty: