Wielki mały człowiek

⁃ Kto będzie największy w królestwie niebieskim? Ustal jakieś reguły gry.
⁃ Jeśli w ogóle chcecie się załapać do tego królestwa, to musicie zmienić swoje myślenie o 180 stopni. Nie wejdziecie tam jako poważani mężowie ze skórzanego fotela na trzydziestym piętrze. Raczej jak małe dzieci.
⁃ Mamy być jak dzieci, tacy… mało ważni?!
⁃ Tak. A jeszcze więcej: tych najmniejszych macie honorować jak dużych. I niech was ręka boska broni, żeby któregoś źle potraktować. Dla mnie to skandaliczne. Najgorsze. Piekło się otwiera. Już lepiej się nawet okaleczyć i powstrzymać od tego, i ujść z życiem.
⁃ Dlaczego aż tak?
⁃ Bo dla mnie ci mali ludzie, ci pogardzani są… po prostu zgubieni. Takich chcę ocalić. I z każdego takiego się cieszę.
⁃ A jak można ich ocalić? Kiedy robią złe rzeczy, to czy nie słusznie…
⁃ Nie. Jeśli taki grzeszy, nawet skrzywdzi cię, to pójdź i uświadom mu to. Ale delikatnie.
⁃ „Uświadom”?! Raczej zbesztaj.
⁃ Masz go odzyskać, nie stracić.
⁃ Ale łagodnej mowy nie posłucha.
⁃ Wtedy pójdziesz, powtórzysz to przy dwóch świadkach, potem przy wielu. Może wtedy posłucha.
⁃ A jeśli to się powtórzy? Mam tak chodzić i uprzejmie informować, że chyba troszeczkę przeholował?!
⁃ Tak.
⁃ To mam ciągle mu przebaczać? Ile razy, siedem? Ile?
⁃ 490 razy. 70 razy 7. Tyle. Bez tego w ogóle nie ma rozmowy.
⁃ Nikt nas nie będzie szanował.
⁃ Bingo. Przecież powiedziałem, że macie być jak dzieci.
⁃ Zapomnieć o pozycjach…
⁃ Ale będziecie pierwsi w królestwie.
Por. Mt 18

«
Autor: jpz2

Powiązane posty: