W pustyni i w tłuszczyk

W tłuszcz się obrasta po przejściu przez pustynię. No, nie musi to być tłuszczyk dosłownie. Ale wzbogacanie się i – co najważniejsze – zmiana myślenia. Z wdzięczności do ignorancji. A stąd już blisko do ślepoty i głupoty.

Odwiedziła nas kuzynka. Wyciągnęliśmy stare zdjęcia. Te sprzed wielu lat i te trochę nowsze. Zawsze lubię oglądać na tych zdjęciach moją żonę. Jest cudem to, że pojawiła się na świecie, że była słodką dziewczynką – taką, jaką jest dzisiaj nasza córeczka. Że podrosła, była nastolatką, która robiła różne mądre i głupie rzeczy, a przez to uczyła się. Jak i ja, jak każdy. Że potem się w niej zakochałem i że zaryzykowała, dając szansę miłości. I że wyjeżdżaliśmy tu i tam. I jesteśmy razem. Jedno.

Dlaczego o tym piszę? Przecież jest tyle tematów z przeszłości, które można wyciągnąć ze starych zdjęć. A jednak, myśląc o tych dobrych, wierzę, że małżeństwo i właśnie moja żona, ta dziewczyna, a nie inna – to najwspanialszy dar, jaki kiedykolwiek otrzymałem. Dobrze jest przypominać sobie o tym. To jest przyjemne. Oczywiście, dla niej też, kiedy to słyszy lub czyta, ale przede wszystkim dla mnie samego. Jestem zadowolony, jestem szczęśliwy, że sprawy ułożyły się tak. Że ja je tak ułożyłem. Że ułożył je tak mój Tata, mój Bóg.

Dobrze jest te myśli odświeżać, bo jakoś tak się dzieje, że to, co dobre, staje się później oczywiste. Że w miarę upływu czasu, poświęcania sił i bogacenia się w doświadczenie, przedmioty, pieniądze – powszednieje najprostszy fakt i źródło radości, że przybyłem tu znikąd. Że nie było tak fajnie. Znikąd? A tak. Każdy wprawdzie ma jakąś historię, jakieś miejsce urodzenia i wychowania, ale każdy ma też swoje „nigdzie”. Miejsce, w którym kiedyś się zatrzymałem i pomyślałem: i co dalej? Dokąd mam pójść? Gdzie sens? Jestem pośrodku… NICZEGO.

Co mi to przypomina? Pustynię. Puszczę. Samotność, próbę sił. Ja i okoliczności. Bezsens. Egzystencja dla egzystencji. I wejście do Ziemi Obiecanej. A oto, co Mojżesz powiedział Izraelowi tuż przed tym wejściem:

Bacz, abyś nie zapomniał pana, Boga twego, zaniedbując jego przykazania, prawa i ustawy, które ci dziś nadaję.

Aby gdy się najesz do syta (…) i wszystkiego będziesz miał wiele,

serce twoje nie stało się wyniosłe oraz abyś nie zapomniał Pana, Boga twego, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli, który cię prowadził przez tę wielką i straszną pustynię (…) Abyś nie mówił w swoim sercu: – Moja moc i siła mojej ręki zdobyła mi to bogactwo. (5 Moj. 8:11-17, BW)

Autor: jpz2

Powiązane posty: