W porządku gość

Dziś muszę napisać o tym, co mam na świeżo w głowie i w sercu. Jak być w porządku? Jak dobrze żyć, nie zwariować i jeszcze pójść do nieba?

Mój kościół Droga odwiedził niedawno pewien nauczyciel – mesjański Żyd, który sporo namieszał. Niektórzy byli nim zachwyceni, inni zdziwieni, jeszcze inni przyjmowali to, co mówił, z głęboką rezerwą. Trudno powiedzieć, co było clou jego przesłania, bo wszystko się ze sobą wiąże. Mówił o tym, jak bardzo chrześcijaństwo odcięło się od korzeni żydowskich, tak jakby wszczepiona w drzewo oliwne dzika gałąź chełpiła się i wynosiła nad pień (por. Rz. 11:13-18). A co mają Żydzi? Prawo. A w co wierzą chrześcijanie, zwłaszcza protestanci? W łaskę i miłosierdzie. Żeby było śmieszniej, wierzą w wiarę! A co usprawiedliwia człowieka, co pozwala mu stanąć przed Bogiem, dostąpić zbawienia, pójść do nieba? Czy spełnianie dobrych uczynków i bycie „w porządku” wobec (żydowskiego) prawa, choćby dziesięciorga przykazań, a może boża łaska, przebaczenie i wiara w Jezusa Chrystusa i Jego odkupieńczą śmierć na krzyżu? Nauczyciel mówił o tym, że te dwa: prawo i miłosierdzie – nie są ze sobą skłócone, nie ma między nimi napięcia, konfliktu. Bóg, który jest miłością i sędzią nie jest wewnętrznie podzielony. A więc prawa nie można odrzucać.

Mój przyjaciel K. (jeden z tych „z głęboką rezerwą”) wysłał mi całą serię wersetów, które dobitnie wskazują na to, że usprawiedliwienie możliwe jest tylko „z łaski przez wiarę”, tzn. tak: wierzę w ofiarę Chrystusa na krzyżu, okazuję to i dostępuję łaski. A nie jest możliwe przez wypełnianie przykazań, czyli prawa, inaczej zakonu. Może więc słusznie byłoby wyrzucić przykazania do kosza, skoro są źródłem oskarżeń i potępienia, a nie ma z nich żadnego pożytku, w sensie usprawiedliwienia?

Nie, nie zgadzam się z tym i od razu przychodzi myśl: czy Izrael został wyprowadzony z Egiptu, a potem puszczony samopas? Czy raczej został do czegoś powołany? Czy ja zostałem uratowany od starego życia w grzechu i puszczony samopas, czy raczej Bóg postawił przede mną jakieś zadanie? Odpowiedź jest prosta: jest powołanie i jest zadanie przed Żydem i przede mną. To jest życie według wskazówek i przykazań Boga, tj. według prawa, w skrócie: kochaj Boga na maksa, kochaj ludzi jak siebie samego. Szczegółowe przykazania są różne i niektórzy je dzielą: obligatoryjne, uznaniowe… Ja wiem jedno: co do zasady, z przestrzegania prawa płynie błogosławieństwo, a z łamania – przekleństwo, więc kiedy mówi się o usprawiedliwieniu z łaski (nie przez zakon), to nie można wylewać dziecka z kąpielą. Bo oprócz takich wersetów jak ten:
A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała. (Rz. 5:20, BW)
są i takie, jak ten:
Zakon Pana jest doskonały, pokrzepia duszę, świadectwo Pana jest wierne, uczy prostaczka mądrości. (Ps. 19:8, BW)

Autor: jpz2

Powiązane posty: