W okamgnieniu

Miałem przeczucie, że powinienem zrecenzować, a właściwie polecić książkę Joanny Kwiecień pod tym tytułem. A tytuł sugeruje (słusznie), że książka mówi o prostej rzeczy. Prostej, gdy się chce: widzieć „niewidzialne”, tj. rzeczywistość duchową, która – jak przekonuje Asia – jest bardziej realna niż świat materialny, doświadczany zmysłami. Mnie przekonała. Jak?

Autorka odkrywa przed czytelnikiem rzecz na pozór banalną, ale jej zrozumienie jest milowym krokiem w życiu z Bogiem: „ty JUŻ widzisz”! Co dalej? Asia uczy m.in., jak rozpoznawać i rozwijać duchowe zmysły („bo tym, którzy mają [używają], będzie dodane”). Prowokuje przez zadawanie prostych ćwiczeń do wykonania – tu i teraz. Czy można lepiej zachęcić do widzenia, do odbierania wizji i snów, do odwiedzania nieba „w okamgnieniu”?

Można. I to też znajdziemy w książce: obfitość cytatów ze Słowa Bożego, dobranych celnie, choć może zaskakująco. To też mnie urzeka w podejściu Autorki, że wielokrotnie pyta wprost Ducha Świętego: „dobrze, widzę, co mi pokazujesz, ale gdzie to jest w Biblii?”

I tak otrzymuje precyzyjne odpowiedzi, konkretne wersety i… pełne zrozumienie (przynajmniej wycinka) duchowej rzeczywistości. To o tyle cenne, że nam, nawet charyzmatycznym chrześcijanom, ten świat duchowy wydaje się nieraz zbyt enigmatyczny, niejednoznaczny albo źle się kojarzy – z demonami. Dlatego odpuszczamy sobie: widzenie, słyszenie, odczuwanie itd.

Tymczasem „W okamgnieniu” dostarcza kolejnych dowodów znanemu twierdzeniu: jeśli czegoś nie rozumiem, to nie znaczy, że jest głupie i lepiej tego nie używać. Asia potrafi zachęcić jak mało kto do wchodzenia w sferę Ducha.

Także stylistycznie doskonale poradziła sobie z trudnym zadaniem: jak sprawić, by czytelnik po lekturze podzielał entuzjazm autora. Entuzjazm cudowny, bo wygląda na to, że wyrósł na gruncie obficie podlanym łzami, po kilku solidnych, życiowych burzach i turbulencjach.

Książka faktycznie otwiera oczy. Nie dla samego otwarcia. Widzenie nie ma być sztuką dla sztuki. Jest raczej darem, który w naturalny sposób pomaga w wypełnianiu naszego podstawowego powołania: głoszenia ewangelii Królestwa. Po przeczytaniu ten dar wydaje się wręcz niezbędny!

Autor: jpz2

Powiązane posty: