W gusła wierzysz?

​Bóg wiele razy powtarza, że on jest jedynym bogiem. Ale po co mi to wiedzieć, mi – człowiekowi XXI wieku, który nie wierzy w gusła i zabobony?

Może sobie być i jedynym, i jednym z wielu, jaka różnica? Przecież ja się nie kłaniam żadnemu! – Tak mogłoby powiedzieć wielu współczesnych ateistów lub zwykłych ignorantów w sprawach wiary.

W księdze Izajasza to zapewnienie występuje nie raz: ja jestem jedynym Bogiem! Czasem w dużym zagęszczeniu, np.: Iz. 43:11, 44:6,8, 45:5,18,21. Wygląda na to, że to piekielnie ważne.

Mam więc to zignorować? W imię czego? Przecież nie innego boga, raczej… No właśnie, czemu lub komu ja w życiu ufam? Sobie, zasadom? Ok… Ale Bóg mówi o sobie:

jestem tym, który… czyni głupców z wróżbitów; który mędrców odrzuca do tyłu i czyni głupstwem ich wiedzę (Iz 44:25, NBG)

Może przyjść moment, kiedy zapytam z rozpaczą w głosie: co robię nie tak?? Wszystko się wali w moim życiu, a ja nie wiem, dlaczego. Wszystkie złote zasady na nic!

Być może dzieje się tak dlatego, że właśnie ufam zasadom, a nie żywemu Bogu. Czym się różnię od czcicieli posągów? Zasady są martwe tak, jak złocone drewno. Bez względu na to, czy są religijne i sprawiają pozór pobożności, czy też zupełnie z tym sprzeczne.

W pierwszym przypadku mogę być jedną z tych osób, które budują zdrowe, harmonijne życie, ale wciąż czegoś im brakuje; żyją zasadami Królestwa, ale nie znają Króla. W drugim przypadku po prostu rujnuję sobie życie. 

Bóg nie chce nakładać na człowieka ciężarów, których nie może unieść. Bo tak robi diabeł i jego „magicy”:

Zgiął się Bel, skulił Nebo; ich posągi są pośród roślin i bydląt; te przez was obnoszone, nałożone jako brzemię dla znużonych (Iz 46:1, NBG) 

Podobnie mówi Jezus o faryzeuszach – mistrzach religijnej poprawności:

Wiążą ciężkie i nie do uniesienia brzemiona, oraz kładą je na ramiona ludzi, lecz nie chcą ich ruszyć swoim palcem. (Mat 23:4, NBG)

Podobnie naucza Paweł:

Jeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, to dlaczego – jakbyście jeszcze żyli dla świata – poddajecie się nakazom: Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj… (Kol. 2:20, PUBG)

A może nie czuję się jeszcze gotów, by poznać Króla? Mogę się poczuć, czytam przecież: „Wezwałem cię twoim imieniem – mówi Bóg – chociaż mnie nie znałeś” (Iz. 45:4).

Autor: jpz2

Powiązane posty: