Tyle wiem, a się gubię

Mówią mądrzy ludzie: im więcej wiem, tym więcej widzę rzeczy, o których nie wiem nic. Gromadzenie wiedzy paradoksalnie zwiększa świadomość własnej niewiedzy. A może też poczucie zagubienia? Jak to jest, że Psalmista pisze:

Tułam się jak zbłąkana owca, odszukaj Twojego sługę, bowiem nie zapomniałem Twych przykazań. (Ps. 119:176, NBG)

I kiedy to pisze! – Jako ostatnie zdanie najdłuższego ze wszystkich psalmów – całego poświęconego miłości do słowa, przykazań, wskazówek, prawa bożego. Powinien być nabuzowany poznaniem, jakimś wyższym stanem świadomości i tylko walnąć na koniec okrągłą sentencję w stylu „teraz wiem, jak żyć”. A tu coś zupełnie innego…

– Zgubiłem się, znajdź mnie, bo nie zapomniałem twoich przykazań. – Mówi. Takiemu to bym odpowiedział: – Jak nie zapomniałeś, to se radź sam. – Albo: – Gdybyś naprawdę pamiętał przykazania, to byś się nie zgubił.

Żarty na bok. Ten zagadkowy werset mówi mi jedno: widzieć znaki, a trzymać się właściwej drogi – to dwie różne sprawy. Albo znać przykazania, a nie stracić z oczu pasterza – to też co innego. Czasem zdaje mi się, jakby było mi już wszystko jedno: czy robię coś dobrze, czy źle; grzeszę, czy świecę przykładem, jeśli i tak nie mam czasu spotkać się z Tatą.

Nie zapomniałem Twoich przykazań – znaczy dla mnie tylko to: wciąż pragnę, tęsknię, chcę być z Tobą. Jesteś najważniejszy. Znajdź mnie, bo ja nie umiem Ciebie.

Autor: jpz2

Powiązane posty: