#210204

Mówisz: oj dobrze, wyszedłem z Egiptu Ale czy Egipt całkiem wyszedł z ciebie? To jest tak jakby Bóg nam nie dał skryptu I na porażki nasze patrzył z nieba Bujda! Czytałem ten skrypt i potwierdzam Jest! Stron ma dużo, lecz proszę, już streszczam: Kocham cię. Serce masz jednak jak twierdza Sam nie dasz rady, bo […]

Przeczytaj więcej O #210204

#210202

Znajomy rozwiódł się z żoną – jak to? Znajomy kumpla nienawidzi – czemu? Znajomy ostro mówi, a nie gładko Znajomy nie chce ufać znajomemu Ja tutaj żadnej recepty nie podam Ja na sędziowskim nie usiądę krześle Nikt takiej władzy mi nie dał i woda Sodowa, no… jeszcze ze mną jest nieźle Tylko dlaczego tak ciężko […]

Przeczytaj więcej O #210202

Mogę czasem wymiękać

Napotykam nieraz w Piśmie werset zachęcający, choć pozornie bezlitosny. W księdze przypowieści Salomona napisano: Jeśli zwątpiłeś w dniu niedoli – wątłą jest twoja siła (Przyp.Sal. 24:10, NBG) Zdanie zaczyna mnie zachęcać, kiedy odwrócę jego sens: Jeśli (dopóki) nie zwątpiłeś w dzień niedoli – mocna jest twoja siła. Ten „dzień niedoli” mógł być dawniej – przetrwałem […]

Przeczytaj więcej O Mogę czasem wymiękać

Margines błędu

Byłem ostatnio na warsztatach perkusyjnych z Cezarym Konradem – znanym muzykiem, który nie szczędził nam – uczestnikom – różnych zabawnych i pouczających anegdot. Opowiadał na przykład: – A teraz bez tego. – Powiedział Zbyszek Namysłowski i zasłonił, prawie oparł się o mój ride. – Ale jak to? – Pomyślałem. – No trudno, pewnie wie, co […]

Przeczytaj więcej O Margines błędu

Co robię w złe dni

Siedząc w dole, naturalnie myśli się, że z dołu trzeba wyjść jakoś kozacko, przebojem, coś przy okazji udowodnić i zadziwić gapiów. – To ponad moje siły. Ale wystarczy coś bardzo małego… Mam dość, czuje się beznadziejnie i beznadziejny. Cztery dni bólu głowy, jakby kto młotkiem łupał i słabości, i – mam wrażenie – zupełnej bylejakości, […]

Przeczytaj więcej O Co robię w złe dni