#210123

Gdy dzień dostaje smak gorzkiego ziela Gdy ci się myli już fasolka z bobem Leć Hiobem! Gdy ością w gardle staje ci niedziela I gdy się zdaje jakbyś stał nad grobem Leć Hiobem! Gdy zegar kręci się jak wentylator Gdy próżny trud uczyni cię nierobem Leć Hiobem! Kiedy się zjawi pustki demaskator I ci się […]

Przeczytaj więcej O #210123

Nie ma niewierzących

Zwykło się to rozróżniać: racjonalność i wiarę. I mówić: jeśli ktoś rozumuje, to niepotrzebna mu wiara. Nic bardziej mylnego. Chyba tylko szaleńcy nie wierzą. A reszta? Kończy tam, gdzie wiedzie ich… wiara. Nawet racjonaliści, tacy do bólu, wierzą zmysłom i naukowcom. To pierwsze jest zawodne, jak dowodzi nauka. A sama nauka bywa zbyt trudna do […]

Przeczytaj więcej O Nie ma niewierzących

Jesteś zwycięzcą

Nieraz myślałem: – A co mnie obchodzi? Ten taki owaki… – Mógłbym mu pomóc, wesprzeć praktycznie albo przynajmniej zainteresować się, pocieszyć, pomodlić o sprawy, zmartwienia, zdrowie. „Czynić dobrze nie przestawajcie” – poucza Paweł. Mając to swoje leniwe ciało, widzę jednak, że w tej dziedzinie moje osiągi są dość mizerne. Nie bardzo daję się Bogu używać. […]

Przeczytaj więcej O Jesteś zwycięzcą

Samo się nie zbawi

Uwaga, moi ewangeliczni bracia i siostry, będę ocierał się o herezję. No bo jak można kwestionować niezbywalne prawo wstępu do nieba nabyte przez nowe narodziny? No jak? Nie wiem, ale Ezechiel pisze w imieniu Boga tak: Odrzućcie od siebie wszystkie wasze występki, którymi wykroczyliście, a uczyńcie sobie nowe serce oraz nowego ducha. Dlaczego macie ginąć, […]

Przeczytaj więcej O Samo się nie zbawi

Święto (bez)nadziei

1 i 2 listopada myśli częściej wędrują ku śmierci, a przynajmniej ku zmarłym znajomym. Łatwo się zasępić. Najgorzej, kiedy wyobrażę sobie, choćby przez sekundę, bezbrzeżny ocean nicości, który czeka po drugiej stronie, JEŚLI Boga nie ma. Ja z takich myśli szybko się otrząsam. Jakbym nie chciał, żeby zaplamiły głowę. Możesz powiedzieć, że kieruje mną instynkt, […]

Przeczytaj więcej O Święto (bez)nadziei

W gusła wierzysz?

​Bóg wiele razy powtarza, że on jest jedynym bogiem. Ale po co mi to wiedzieć, mi – człowiekowi XXI wieku, który nie wierzy w gusła i zabobony? Może sobie być i jedynym, i jednym z wielu, jaka różnica? Przecież ja się nie kłaniam żadnemu! – Tak mogłoby powiedzieć wielu współczesnych ateistów lub zwykłych ignorantów w […]

Przeczytaj więcej O W gusła wierzysz?

​Siedem rzeczy, których uczę się od dzieci

Że nie tylko dorośli uczą dzieci, ale jest też na odwrót – to jasne. Czego się można od dziecka nauczyć? O, bardzo wielu rzeczy. Wymienię tylko siedem. Ale za to jakich! Inspiruje mnie fragment listu do Galacjan, cechy charakteru, które Apostoł Paweł nazywa „owocami Ducha” i dodaje, że jeśli one z człowieka „wyłażą”, to nie […]

Przeczytaj więcej O ​Siedem rzeczy, których uczę się od dzieci

Co robię w złe dni

Siedząc w dole, naturalnie myśli się, że z dołu trzeba wyjść jakoś kozacko, przebojem, coś przy okazji udowodnić i zadziwić gapiów. – To ponad moje siły. Ale wystarczy coś bardzo małego… Mam dość, czuje się beznadziejnie i beznadziejny. Cztery dni bólu głowy, jakby kto młotkiem łupał i słabości, i – mam wrażenie – zupełnej bylejakości, […]

Przeczytaj więcej O Co robię w złe dni

Wiem, na ile mnie stać. I po co?

„Wiem, co za ile, nie muszę dbać o bilet” – znamy piosenkę z „Kilera”. Czasem to jest błogosławieństwem, a czasem… wręcz przeciwnie. Dlaczego? Wystarczy poznać jedną z historii Dawida. W księdze Kronik czytam o ciekawej sytuacji: Dawid – izraelski król, na ogół bezbłędny w trzymaniu się litery i ducha bożego prawa, dopuszcza się przestępstwa. A […]

Przeczytaj więcej O Wiem, na ile mnie stać. I po co?