#210122

Gdyby zostało mi piętnaście minut Życia, nie dzwoniłbym i nie wysyłał Żadnych pożegnań, a ten czasu kikut Bym wykorzystał prosto – wiersz udydłał Z Bogiem już jestem pojednany, nawet Jak ukochany syn Ojca się czuję I jako taki przed Nim stanę w nawie Świątyni nieba – tam podyskutuję Lub się pogapię, urzeczony, w kryształ Bezbrzeżny, […]

Przeczytaj więcej O #210122

#210112

Bardzo się spieszy, tak jak chciał poeta, Spieszy się nam kochać ludzi, wiadomo, Którzy odchodzą. A ich biegu meta Jest taka bliska, tak się kurczy grono, Że ja w tym wszystkim staram się o jedno: Czuwanie. Czuwać i nie spać, gotowym Na każdy zakręt. Nie: gdy barwy zbledną, Lecz dziś, gdy życie jest kwiatem różowym. […]

Przeczytaj więcej O #210112

Plan wydatków: 100%

Nie wiem jak wy, ale ja nieraz mozoliłem się nad czymś, a w międzyczasie zastanawiałem się, czy to w ogóle ma sens. Najlepiej jest w ogóle od tego zacząć: obliczyć zasoby. Mierzyć zamiary na siły, na gotowość do poświęceń. Np. czy jestem gotów sprzedać wszystko, co mam, by ratować upadający biznes? Albo dokończyć budowę? Czy […]

Przeczytaj więcej O Plan wydatków: 100%

Święto (bez)nadziei

1 i 2 listopada myśli częściej wędrują ku śmierci, a przynajmniej ku zmarłym znajomym. Łatwo się zasępić. Najgorzej, kiedy wyobrażę sobie, choćby przez sekundę, bezbrzeżny ocean nicości, który czeka po drugiej stronie, JEŚLI Boga nie ma. Ja z takich myśli szybko się otrząsam. Jakbym nie chciał, żeby zaplamiły głowę. Możesz powiedzieć, że kieruje mną instynkt, […]

Przeczytaj więcej O Święto (bez)nadziei

Leniwy, czyli chciwy

Dorobiłem się czegoś w życiu. Jeszcze nie dużo, ale będzie więcej. Ciężką pracą. – A Jezus tę pracę nazywa lenistwem. Jeżeli nie służy Bogu. Jak to będzie z Jego powtórnym przyjściem? Ano tak, jak z szefem dużej firmy, który wyjechał w służbową podróż i powierzył cały interes trzem pracownikom. Jednemu dał pięć spraw do ogarnięcia, […]

Przeczytaj więcej O Leniwy, czyli chciwy

Ćma, Feniks i ziarno

Uderzające w ewangeliach jest to, jak Jezus krążył niebezpiecznie wokół światła; coraz bliżej, bardziej uwielbiony przez ludzi i wywyższony przez Ojca, i… coraz mocniej pogardzany i atakowany. Zbliżanie się do chwały musiało być groźne. Skończyło się na krzyżu. Kiedy czytam o ostatnich tygodniach, miesiącach życia Jezusa, przychodzi mi obraz ćmy, krążącej wokół płomienia świecy. Tyle […]

Przeczytaj więcej O Ćma, Feniks i ziarno

Krzyż jest absurdalny

Dla wielu ludzi tak właśnie jest. Przyzwyczaiłem się do tego. Jak pisze Apostoł Paweł „mowa o krzyżu jest głupstwem dla świata”. Jest absurdem. Jak ten absurd pojąć i przyjąć? To dość oczywiste. Przeczytałem w pewnym miejscu rzecz, która miała być jednym z koronnych argumentów za tym, by chrześcijaństwo uznać za fałszywe: Teologia chrześcijańska jest niespójna […]

Przeczytaj więcej O Krzyż jest absurdalny

Śmierć? Nie zgadzam się

I po Świętach Wielkanocy. Noc była wielka, bo to noc wyjścia z Egiptu, noc uwolnienia od grzechu, noc śmierci ofiarnego Baranka, zapowiedź zwycięstwa. Ale co mi po tym, jeśli dziś zgadzam się na śmierć? W wielkanocnym kazaniu Mateusza Wicharego słyszę, że sednem wiary chrześcijańskiej jest krzyż. Bo co to znaczy, że jestem chrześcijaninem? – Że […]

Przeczytaj więcej O Śmierć? Nie zgadzam się

Zombie walk

Dziesiątki, jeśli nie setki filmów grozy oswoiły nas z postacią zombie – chodzącego umarlaka. A co, jeśli tacy „zmartwychwstańcy” pojawiliby się naprawdę i przeszli twoją ulicą? Tak, wiem, że organizuje się takie marsze, stąd mój tytuł „zombie walk”. Ale to tylko banda przebierańców, urządzających sobie niesmaczną – jak na mój gust – rozrywkę. Tymczasem… co […]

Przeczytaj więcej O Zombie walk

Święto Zmarłych – lekcja Dawida

Publikuję trzy wpisy tygodniowo, ale nie zawsze są to poniedziałek, środa i piątek. W tym przypadku może i dobrze, bo dziś jest 1 listopada, Święto Wszystkich Świętych, a jutro 2 listopada, Zaduszki. Chrześcijanie tacy, jak ja, kręcą nosem i wytykają wady tych dni. Pierwsze jest ku czci świętych, męczenników, a przecież czcimy tylko Boga w […]

Przeczytaj więcej O Święto Zmarłych – lekcja Dawida