#210201

Z wielu powodów wolę siać nadzieję Zamiast zwątpienia. Tak jak wolę obiad Zamiast być głodnym. Ale jeść kamienie? To już jest dno. To dna ostatni objaw Karmi się każdy tym, co sobie znalazł Lub właśnie nie. Nie karmi, lecz zapycha Ja nie mam złudzeń, kiedy znów zawrzała Bitwa o umysł mój, a pusta micha Jest […]

Przeczytaj więcej O #210201

Nie ma co czekać

…trzeba uciekać – myśli „Małpa w kąpieli” z wiersza Fredry. Tak uciekam od swojej złej przeszłości. Nie chcę popełniać częstego błędu pt. „nie jestem jeszcze gotowy, muszę być lepszy, by przyjść do Boga”. Prawda jest taka, że nigdy nie będę dostatecznie przygotowany. Trochę bardziej, czy mniej poukładane życie – jakie to ma znaczenie? Czy przepaść […]

Przeczytaj więcej O Nie ma co czekać

Daj się uwieść

Dziś rozważam, a może lepiej powiedzieć: rozkoszuję się kolejny raz różnicą między przymierzem starym i nowym; tym, co opisane w Starym i w Nowym Testamencie. Dlaczego? Bo czytam bezkompromisowy list do Hebrajczyków tj. Żydów – tych, którzy stali się uczniami Jezusa. Bezkompromisowy o tyle, że wycina do korzenia całą wiarę w prawo mojżeszowe – dla […]

Przeczytaj więcej O Daj się uwieść

Co po nas zostanie

Wiem, na czym zapisać notatkę na dziś lub jutro. Fiszka będzie najlepsza. A zdanie, które ma przetrwać wieki? Czy moja spuścizna nie zginie? Jaki nośnik wybrać, jak go zabezpieczyć? Trudna sprawa. Odwiedzam w ostatnich dniach archiwum państwowe. Są tam pracownie konserwatorskie, mówi się o okresach przechowywania, digitalizacji dokumentów, trwałości nośników. Czy istnieją takie nośniki, które […]

Przeczytaj więcej O Co po nas zostanie

Zrób mi serce

Dzisiaj piszę jak zwykle do siebie samego, ale też do innych osób, które gdzieś pod skórą czują, że cholernie dużo zawdzięczają Bogu. A wdzięczność jest decydująca dla wyniku na mecie życia. Dlaczego? Jest taki moment w historii Izraela, który nazwałbym „długim pożegnaniem Mojżesza”. Mojżesz, jak wiemy, do Ziemi Obiecanej nie wszedł. Umarł na górze Nebo, […]

Przeczytaj więcej O Zrób mi serce

Wkładam całe serce

Pewnego pięknego, powszedniego dnia otworzyłem Biblię, jak to się mówi, na pałę i co przeczytałem? Rzecz arcyzachęcającą i intrygującą jednocześnie: W każde dzieło, którego się podjął, czy to w służbie dla świątyni Bożej, czy też zakonu i przykazań, aby szukano swego Boga, wkładał całe swoje serce, toteż szczęściło mu się. (II Krn. 31:21) To o […]

Przeczytaj więcej O Wkładam całe serce

Podnieść miasto z gruzów!

Na fali entuzjazmu moich pastorów (i nie tylko) związanego ze Świętem Namiotów umieściłem na pulpicie swojego służbowego komputera zdjęcie Złotej Bramy w Jerozolimie. Ta brama zaczęła do mnie mówić… Jest to bardzo ciekawa brama – jedyna z ośmiu bram Starego Miasta Jerozolimy, która prowadzi wprost na Wzgórze Świątynne. A właściwie już nie prowadzi, bo została zamurowana […]

Przeczytaj więcej O Podnieść miasto z gruzów!

Jak leci? Nie wstyd ci?

Świetnie! – Tak chciałbym odpowiadać zawsze i szczerze. Niestety najczęściej ciśnie mi się na usta narzekanie. A pochwalić się czymś pozytywnym… oj, jest trudno! A dlaczego? Dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się […]

Przeczytaj więcej O Jak leci? Nie wstyd ci?

Supersize me!

Pamiętacie ten film Morgana Spurlocka? Opowiadał o tym, jak można się skrzywdzić, pochłaniając ponadprzeciętne porcje jedzenia, do którego, delikatnie mówiąc, człowiek nie jest stworzony. Ja chcę napisać o tym, jak zrobić sobie dobrze, wydalając z siebie ponadprzeciętne porcje. Jezus mówił przecież, że nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, lecz to, co z ust […]

Przeczytaj więcej O Supersize me!