Laska i kij

Przeliczyłem się. Rano patrzyłem na mapę i myślałem z hurra-optymizmem: – Dam radę, co… ja nie dam rady?! – Wesoło wdrapywałem się na grzbiet, od czasu do czasu strącając butem dla zabawy kamienie w dół zbocza. Lądowały daleko, coraz dalej. Im wyżej, im stromiej się robiło pod moimi nogami, tym dłużej się toczyły. Kiedy patrzyłem […]

Przeczytaj więcej O Laska i kij