Zwisa i powiewa

– Miałeś to już dawno zrobić. – No wiem… – I co z tego, że wiesz? Wiesz, a nic z tym nie robisz. Słyszałeś to powiedzenie:  lepiej wiedzieć mniej i coś zrobić, niż wiedzieć więcej i nie zrobić nic. Mogę wiedzieć dużo na temat jakiejś książki. Mogę przeczytać ją i wszystkie komentarze i recenzje, pójść na spotkania autorskie […]

Przeczytaj więcej O Zwisa i powiewa

Masz jakiś problem?

Takiego pytania wolałbym nie słyszeć z jakiejś ciemnej bramy. Ale słyszę je, jak wybrzmiewa między wierszami Ewangelii Jana, w tej historii „kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień”. I przyprowadzili do niego uczeni w Piśmie i faryzeusze kobietę przyłapaną na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do niego: – Nauczycielu, tę kobietę przyłapano na […]

Przeczytaj więcej O Masz jakiś problem?

Nadprzyrodzone must-have

Mogę się bronić przed cudami i znakami, mogę mówić, że ich nie potrzebuję i nawet dorabiać do tego teologię, ale… bez nich się nie da. Wóz albo przewóz. Biorę Jezusa jako Pana i Zbawiciela razem z całą sferą nadprzyrodzoną albo wcale. Dlaczego? Bo tak. Bo powiedział: Jakże możecie wierzyć, skoro przyjmujecie chwałę jedni od drugich, […]

Przeczytaj więcej O Nadprzyrodzone must-have

Czary-mary. Jak zawsze

Przyzwyczaiłem się robić to w taki sposób. To przecież racjonalne, normalne, ustalone. To kosztuje tyle, a to tyle i nie inaczej. A może zamiast wypełniać nowatorski plan, tylko czaruję? [Publikacja szkicu ze stycznia] Nie dalej jak wczoraj czytałem o homilii papieża Franciszka, w której odnosił się do historii o Saulu, który złożył ofiarę Bogu po […]

Przeczytaj więcej O Czary-mary. Jak zawsze

Laska i kij

Przeliczyłem się. Rano patrzyłem na mapę i myślałem z hurra-optymizmem: – Dam radę, co… ja nie dam rady?! – Wesoło wdrapywałem się na grzbiet, od czasu do czasu strącając butem dla zabawy kamienie w dół zbocza. Lądowały daleko, coraz dalej. Im wyżej, im stromiej się robiło pod moimi nogami, tym dłużej się toczyły. Kiedy patrzyłem […]

Przeczytaj więcej O Laska i kij

Lider do wora, wór do jeziora

Dzisiaj już nie ma prawdziwych autorytetów. Tak się mówi. A jeśli to prawda, to dlaczego? Takie marne są ostatnie pokolenia? Najwyraźniej tak. I nie dlatego, że nie rodzą geniuszów, godnych i charyzmatycznych. Ale dlatego, że autorytetów nie znosimy. Spotkałem się z człowiekiem, który wprost mówi, że nienawidzi jakichkolwiek prób nauczenia go, narzucenia czegokolwiek z góry, […]

Przeczytaj więcej O Lider do wora, wór do jeziora

Zaufać durnej oślicy

Był sobie człowiek, który słyszał Boga. Przepowiadał też ludziom to, co usłyszał. Póki mówił dobrze, było dobrze. Ale ci, którym złorzeczył i przeklinał, mieli przerąbane. To nie czary. Raczej poznanie bożych dróg i uczenie ich w stylu proroka. Ten człowiek miał na imię Bileam albo Balaam. Nie należał do narodu wybranego. Ale „po prostu” znał […]

Przeczytaj więcej O Zaufać durnej oślicy

Wiara jest dla mięczaków

Zrobiłem dziś coś, czego robić się nie powinno: zacząłem czytać Pismo Święte z zamiarem udowodnienia z góry założonej tezy. Ale osądźcie sami: czy nie mam racji, że chrześcijaństwo jest dla mięczaków? Dla słabeuszy jest taka wiara w Boga, który daje nadzieję na brak cierpienia, wolność od lęku przed nicością. Bo przecież taki gieroj, który nie […]

Przeczytaj więcej O Wiara jest dla mięczaków