#210105

Co jest potrzebne by uderzyć dziecko? Chyba niewiele: trochę silnej ręki Szczypta poczucia słuszności, lekko Wydęte wargi, zapomniane lęki Ja bym to jeszcze zaprawił łyczkami Mdłej bezsilności i nieobecności – To ja, z moimi dobrymi chęciami Tak bym brukował piekło ich słabości Które latami potem drażni, gryzie Tak jak kłujący sweter albo dziury W śmierdzących […]

Przeczytaj więcej O #210105

Pobłażliwy tata

Jadę rowerem. Mknę ścieżką, Puławska, przecznica, czerwone. Niech to! Staję. Przede mną stają też, na rowerach: ojciec i syn. Dobrze ubrani. Tata – buty Lacoste, spodenki Tommy Hilfiger. Synek buty Helly Hansen, ciuchy też niezłe. Nie mam kasy, żeby się tak ubrać. Ale doceniam. Co marka, to jakość. No i fachowo podgoleni z dołu, a […]

Przeczytaj więcej O Pobłażliwy tata

Bywam Kainem

Znudziło mi się chrześcijaństwo, o którym nie mogę mówić z pasją moim przyjaciołom. Im nie sprzedam ściemy, bo mnie znają. Chcę przygody lepszej niż wszystko inne. A konkretnie… Zacząłem od kazania na górze. Pierwszą rzeczą, którą wziąłem do siebie, było to: Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. […]

Przeczytaj więcej O Bywam Kainem