W czterech ścianach

Nie jestem zwolennikiem siedzenia w domu. Zacząłem na coś chorować, zanim to się stało modne. Tak sobie żartowałem ze znajomymi. Zresztą to prawda. Tak było. Poszedłem na zwolnienie w pierwszych dniach marca. A potem to szaleństwo z kwarantanną. No, siedzę. Każą, to siedzę. Odczuwa się społeczną presję. Idziesz do sklepu – wszyscy jakby bykiem patrzą.

Przeczytaj więcej

Sukces to dom

Nie wiem, jak chcą „wszyscy”, ale ja… chcę sukcesu! Nie jest on moją obsesją, ale go pragnę. Nie zniechęca mnie nawet to, że jest ulotny. A inspiruje mnie… no właśnie, kto? Kiedy tylko przeczytałem ten werset, zaświeciło mi się w nim jedno słowo (już wiecie, które) – tak, jak bryłka złota wyłuskana z sita: Dlatego

Przeczytaj więcej

Nie tracę wątku – cz. 1

Są takie trzy krótkie dialogi, które uczą, czego NIE robić, żeby nie stracić wątku, robić to, co najważniejsze i niczego potem nie żałować. Pochodzą z jednego fragmentu (Łuk. 9:57-62). Dziś dialog pierwszy. Oczywiście z jednej strony jest Jezus, a z drugiej… jakiś ktoś, powiedzmy ja, który rozpoznaję w Jezusie mistrza. To dziwnie brzmi dla współczesnego

Przeczytaj więcej