Nadprzyrodzone must-have

Mogę się bronić przed cudami i znakami, mogę mówić, że ich nie potrzebuję i nawet dorabiać do tego teologię, ale… bez nich się nie da. Wóz albo przewóz. Biorę Jezusa jako Pana i Zbawiciela razem z całą sferą nadprzyrodzoną albo wcale. Dlaczego? Bo tak. Bo powiedział: Jakże możecie wierzyć, skoro przyjmujecie chwałę jedni od drugich,

Przeczytaj więcej

Kto się boi konfrontacji

Ostatnio pewien znajomy zapytał mnie: Janek, a jak to jest, że ty, że wy z twoją żoną wierzycie? Wierzysz w stworzenie świata itd.? Wierzę w to i inne rzeczy. Ale te filozofie i szukanie jakiejś praprzyczyny nie jest ani bliskie, ani najważniejsze. Myślę, że człowiek przychodzi do Boga nie po refleksjach egzystencjalno-transcendentnych, ale prościej: kiedy

Przeczytaj więcej

Liczę na cud

Liczysz na cud? Oczywiście. Zapewniam cię, że tak. Nawet, jeśli w cuda i znaki nie wierzysz. Dlaczego? Mogą być cztery powody. 1. Jestem w potrzebie. I przyznaję: sam nie dam rady. Pomocy! Może to bieda, choroba, niebezpieczeństwo, grzech. Palący problem stawia mnie w sytuacji bez wyjścia, czyni bezradnym. Jak Jaira albo kobietę cierpiącą na krwotok,

Przeczytaj więcej

Zombie walk

Dziesiątki, jeśli nie setki filmów grozy oswoiły nas z postacią zombie – chodzącego umarlaka. A co, jeśli tacy „zmartwychwstańcy” pojawiliby się naprawdę i przeszli twoją ulicą? Tak, wiem, że organizuje się takie marsze, stąd mój tytuł „zombie walk”. Ale to tylko banda przebierańców, urządzających sobie niesmaczną – jak na mój gust – rozrywkę. Tymczasem… co

Przeczytaj więcej