#210123

Gdy dzień dostaje smak gorzkiego ziela Gdy ci się myli już fasolka z bobem Leć Hiobem! Gdy ością w gardle staje ci niedziela I gdy się zdaje jakbyś stał nad grobem Leć Hiobem! Gdy zegar kręci się jak wentylator Gdy próżny trud uczyni cię nierobem Leć Hiobem! Kiedy się zjawi pustki demaskator I ci się […]

Przeczytaj więcej O #210123

#210109

Nie ma dobrych stron Nie głaskania kota – Zauważył zrozpaczony Spuchnięty alergik Nie akceptując faktu Że z kota w domu nici Nie ma dobrych stron Taplania się w błocie Pomyślał ostukując buty Przed wejściem do sieni Jasnej, ciepłej, miłej Lecz pustej i cichej Nie a dobrych stron Nie ma wielokrotnie Lecz jeśli wywinąć ten Świat […]

Przeczytaj więcej O #210109

Było źle, ale było warto

Nie wiem jak wy, ale ja najlepiej wspominam te rzeczy, które nie były najprzyjemniejsze, za to dziś wiem o nich jedno: już ich nie ma. A ja jestem i mam się dobrze. Dałem radę, wytrzymałem, przetrwałem, przebrnąłem, doszedłem. Było źle, trudno i nie tak, jak chciałem, zamierzałem, marzyłem, ale… Czyż teraz nie jestem silniejszy, mądrzejszy, […]

Przeczytaj więcej O Było źle, ale było warto

Co z tym fantem zrobić

Spotyka mnie nieszczęście. Co robię? Biadolę nad swoim losem? Słabo. Mam nadzieję, że czegoś mnie to nauczy na przyszłość? Lepiej… A może wezmę przykład z Józefa? Józef pod koniec swojego życia potwierdził to, co trzymało go na dobrym kursie przez 110 lat chodzenia po ziemi: umiejętność wygrzebywania się z sytuacji beznadziejnych. Józefa spotkało wiele nieszczęść, […]

Przeczytaj więcej O Co z tym fantem zrobić

Józef – lider z bożej łaski

Ostatni wpis poświęcony mojej lekturze Biblii „od deski do deski” to „Usuńcie obcych” z 10 czerwca. A teraz kolejny, który również dotyczy Jakuba-Izraela, ale w sposób szczególny. Bo oto czytając Księgę Rodzaju (1 Moj.), dotarłem do miejsca, gdzie definitywnie kończy się historia Izaaka i jego starszego syna – Ezawa. Pozostaje sam Jakub – w roli […]

Przeczytaj więcej O Józef – lider z bożej łaski

Pragnienie siły

Czasami czuję, że potrzebuję wyjąć ze Słowa pocieszenie. Pocieszenie, które jest też pouczeniem: co myśleć w mojej sytuacji? Pocieszenie, które jest wzmocnieniem, żeby się nie poddawać. I żeby wiedzieć, jak walczyć, kiedy już nie mam na to siły. Kiedy wiem, że powinienem przestać się prężyć, tylko odpocząć. A żona tyle za mnie robi i jeszcze […]

Przeczytaj więcej O Pragnienie siły

Hipopotam i krokodyl

Oto boży argument przeciw mojemu narzekaniu. Co mogę dobrego napisać o Bogu, skoro dopuścił na mnie chorobę i skoro nie jest to kara (bo przecież zbawił mnie)? Mam już dość, mam to wszystko gdzieś, nie mam siły! Co ja mogę dobrego napisać, skoro czuję się marnie, bezużytecznie, bez siły i nadziei nawet? Nie mam ochoty […]

Przeczytaj więcej O Hipopotam i krokodyl

Beznadzieja w owczej skórze

Przyzwyczaiłem się już, że współcześnie wiele rzeczy stawia się na głowie. Ale ten nonsens jest przynajmniej tak stary jak Epikur: mam nadzieję, że po śmierci nie ma nic. „Nadzieję”?? Jak można nazywać to nadzieją? Przecież to czysta beznadzieja! Ja nieraz to sobie wyobrażałem: śmierć jako koniec mojego istnienia. I otchłań, nieskończoność pozbawiona mnie, wyrzucająca mnie […]

Przeczytaj więcej O Beznadzieja w owczej skórze