Spóźnione ale szczere

Rocznicę Bożego Narodzenia obchodzimy w grudniu. Zamiast życzeń urodzinowych śpiewamy kolędy, chwaląc Boga i dziękując za przyjście Chrystusa na świat. Wszystko fajnie, tylko o trzy miesiące za późno. Nie mam ambicji, by udowadniać komukolwiek, że Jezus Chrystus – postać historyczna, a i nasz Zbawiciel – urodził się we wrześniu (o ile w ogóle można to

Przeczytaj więcej

Jestem zawiedziony żłobem

Boże Narodzenie nie przemawia do mnie. Nie potrafię odnosić się osobiście do tych świąt. Może ktoś mi kiedyś objawi, jak mam to zrobić, a ja tymczasem będę kontynuował wątek Marii. W poprzednim wpisie wczułem się w tę postać: myślałem sobie, jak ona mogła spędzić wigilię dnia, w którym urodziła Jezusa. Pewnie nie wiedziała, że to

Przeczytaj więcej

Maryja to ja – słowo na Wigilię

O ile mnie nie myli wyszukiwarka, pamięć i intelekt, nie ma w Piśmie ani słowa o tym, co się działo w wigilię urodzin Pana. A po cóż mi to wiedzieć? Tym bardziej teraz, kiedy wiem, że 25 grudnia jest datą umowną, spóźnioną o jakieś dwa miesiące? Nie chodzi o daty. Chodzi tylko o małą, spontaniczną

Przeczytaj więcej