Bez słów

Jak ja dawno tego nie robiłem! Nie robiliśmy. – Westchnął w duchu Z. – To już trzeci dzień, trzeci wieczór, jak wróciłem z tej swojej zmiany, a E. myśli, że w jakimś natchnieniu tu siedzę. Jakim tam natchnieniu. Ja się otrząsnąć nie mogę… No i odezwać, kurka wodna. Z. westchnął raz jeszcze, podniósł głowę, dotąd

Przeczytaj więcej