Kiedy topnieją bałwany

W ostatnich dniach powraca do mnie myśl o bałwanach. Nie, nie to, że mam ochotę ulepić jednego na podwórku. Przy takim mrozie? Nie… Chodzi mi o takie bałwany, którym oddaje się cześć, zachwyt, uwagę, poświęcenie, uwielbienie, tęsknotę, pamięć, troskę, czas, samego siebie. To są moje skarby. Ale czy każdy skarb jest bałwanem? Nie. Przecież sława, […]

Przeczytaj więcej O Kiedy topnieją bałwany

Seks z Saraj mi nie smakuje

To, co Jezus powiedział o cudzołóstwie w kazaniu na górze, właściwie już opisałem. Ale moje doświadczenie ostatnich miesięcy mówi mi, że nie wyczerpałem tematu. Napisałem już o pożądliwości oczu (w naturze czy w obrazkach), o masturbacji (koncentrat egocentryzmu), o niewierności (zaczyna się od niewiary w nią/ w niego). To wszystko jest przez Jezusa napiętnowane (Mat. […]

Przeczytaj więcej O Seks z Saraj mi nie smakuje