Supersize me!

Pamiętacie ten film Morgana Spurlocka? Opowiadał o tym, jak można się skrzywdzić, pochłaniając ponadprzeciętne porcje jedzenia, do którego, delikatnie mówiąc, człowiek nie jest stworzony.

Ja chcę napisać o tym, jak zrobić sobie dobrze, wydalając z siebie ponadprzeciętne porcje. Jezus mówił przecież, że nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, lecz to, co z ust wychodzi. (Mat. 15:11, BW) To mogą być złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. (Mat. 15:19, BW) To wszystko wypływa z serca i wylewa się przez usta. I moje ciało za tym podąża.

Z drugiej strony Salomon napisał, że z serca tryska źródło życia (Przyp. 4:23, BW). To prawda. Takie źródło tryska, ale pod warunkiem, że strzegę serca pilniej, niż wszystkiego innego. I, rzecz jasna, zapraszam tam Boga. Dzisiaj mogę się modlić i prosić Ojca: supersize me! Pomnóż to, co dobrego wychodzi z mojego serca, z moich ust!

A jak to wygląda w praktyce? Wybaczcie, że powtórzę się z cytatem, ale we wpisie Łaska mnie podnieca po prostu pominąłem ważną rzecz. Pisałem, że ludziom, którzy mnie krzywdzą, wyrywają moją własność, wymuszają, mam przebaczyć i okazać łaskę. Ale nie wspomniałem o ludziach, którzy po prostu mnie o coś proszą.

Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się. (Mat. 5:42, BW)

To jest szansa na supersize – poszerzenie. Zacząłem już nad tym pracować i z zadowoleniem dostrzegam na bieżąco wiele swoich niedociągnięć. Wiele razy, gdy ktoś mnie o coś prosi, po prostu nie chce mi się. Ale Jezus mówi: daj, nie odwracaj się.

To jest elementarz. Bo Jezus stopniuje wyzwania, tym razem od najtrudniejszego: ktoś cię bije? Pozwól mu. Ktoś ci wyrywa? Odpuść mu. Ktoś cię przymusza? Poddaj się z nawiązką. Ktoś cię prosi? Daj, zrób to dla niego. Ktoś chce pożyczyć? Nie pozostawaj obojętny.

Może zacznę od tych ostatnich, najłatwiejszych, które i tak sprawiają mi problemy. Potem pomyślimy o dalszych.

Autor: jpz2

Powiązane posty: