Śmiej się z tego

– Już jedziesz?
– Tak, już jestem w pociągu…
– A jak tam dzieci rano?
– A, tak sobie… Ale tym razem postanowiłam im nic nie mówić. Bo wiesz, zawsze chciałam ich, zwłaszcza Ulę jakoś psychicznie przygotować, że mnie nie będzie.
– No, to nawet dobrze, że nie uprzedzałaś. Może… I co?
– No nic, myślałam, że nie będzie kwestii.
– Ale…?
– Ale Ula, jak zobaczyła walizkę, to już zaczęła się dąsać, rozpaczać…
– I nie chciała wyjść do przedszkola?
– To na pewno. A wiesz co zrobiłam?
– Robi się ciekawie…
– Zaczęłam się śmiać.
– Ha ha, naprawdę? Ale jak to?
– No, tak trochę na siłę, ale śmiałam się. A oni też się zaczęli śmiać.
– Ha, a to dobre! Ale ty tak? Pięknie…

Autor: jpz2

Powiązane posty: