Serduszko

Dostałem bransoletkę #thefour – taką, jakich wiele, wydawałoby się. Ale szczególną pod względem treści, jakie niesie. Intryguje, ciekawi. Podobno najlepiej działa na znajomych, to znaczy nie obcych, którzy się nie krępują i pytają wprost: co to znaczy? No właśnie, co to znaczy: serduszko, dzielenie, krzyż, pytajnik?

Wiele osób zetknęło się z „Czterema Prawami Duchowego Życia” i one właśnie stoją za symbolami. Serce – Bóg cię kocha. Znak dzielenia – twój grzech oddzielił cię od tej miłości. Krzyż – Jezus urodził się, wypełnił prawo, zmarł i zmartwychwstał jako niewinna ofiara, abyś nie musiał pozostać w beznadziejnej sytuacji. Znak zapytania – co ty na to? Musisz podjąć wyraźną decyzję.

Podobno większość osób w Polsce nie ma problemu z zaakceptowaniem pierwszych trzech elementów. Przy czwartym się wahają. Albo wycofują. Tymczasem rzeczywiście jest on najważniejszy. Nie wystarczy zaakceptować, przyjąć do wiadomości, że jest Bóg, grzech, krzyż. Trzeba się opowiedzieć, po której chcesz być stronie: poddać się Jezusowi jako Panu i przyjąć zbawienie, czy nie.

Jest wolny wybór. Możesz odrzucić Jezusa. Niektórzy nazywają to wolnością. Inni – chodzeniem na postronku własnych pożądliwości. Kto ma rację? Odpowiedź zależy od twojego światopoglądu; a ten – od spotkania z Jezusem. Nie da się spotkać z żywym Bogiem i pozostać takim samym człowiekiem. Nie da się zrozumieć i przyjąć pełni miłości Ojca i nie zmięknąć. Od tego się zaczyna <3

PS. Decyzja o pójściu za Jezusem – tak, jak to zrobili chociażby apostołowie – nie jest jakimś obrzędem, sakramentem, szamańską inicjacją, która uprawnia do zasiadania w gronie „tych lepszych”. Nic z tych rzeczy. To raczej początek przygody. Wyznanie, które działa.

«
Autor: jpz2

Powiązane posty: