Rywalizacja

Staramy się postępować według zasad, których uczy książka „Rodzeństwo bez rywalizacji”. Zatem przede wszystkim – zero porównywania. Kiedy chwalę lub krytykuję, lub motywuję jakieś dziecko, nigdy nie porównuję go do drugiego.

Ale co ciekawe, dzieci same się do tego porównywania pchają. Kiedy U. coś przeskrobie i usłyszy prawdę w oczy, zaraz włącza się Fi. i mówi: „a ja zrobiłem dobrze!” I odwrotnie: kiedy Fi. jest nie w porządku, to U. podkreśla swoją nienaganność.
– Dzieci! – Mówię w końcu. – A kto was tego porównywania uczy?

Przecież my tego unikamy jak zarazy. A tu co? – Oj, dzieci. – Myślę. – Chyba już czas zacząć praktycznie wprowadzać jezusowe nauki. Czyli jakie? Ano, proste: rywalizacja w rodzeństwie dozwolona. Na zasadzie: „jeśli ktoś chce być między wami pierwszy, niech będzie sługą drugiego”. O, tak proszę bardzo. Prześcigajcie się w uprzejmościach. Ring wolny.

«
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: