Rada dla młodych

Dzisiaj wpis dla młodzieży. Będę radził. Nie dlatego, że jestem stary albo mądry, czy jedno i drugie. Ale przeczytałem coś, co mnie – wciąż młodego i głupiego – bardzo zachęca.

Jako się rzekło, za starego się nie uważam. Za mądrego też nie, no bo jakżeby… „On [Bóg] lekceważy wszystkich mądrych we własnym mniemaniu”. (Job 37:24, NBG) Poza tym „nie bądź mądrym we własnych oczach; bój się WIEKUISTEGO i stroń od złego”. (Przyp 3:7, NBG)

A jednak dobrze jest być starym i mądrym. Że mądrym – nikogo nie muszę przekonywać. A czemu starym? Bo nikt mnie nie zbyje, mówiąc: „e, co ty wiesz, młody jesteś”.

Zanim się zestarzeję, minie trochę czasu. Ani tego nie przyspieszę, ani nie opóźnię. Mogę jednak już dziś zrobić coś, co mnie ustawi wyżej od wszystkich starych mistrzów.

Wiecie już? Domyślacie się, co? Ja wiem, bo przeczytałem Psalm 119 – ten najdłuższy, ile w nim smaczków! A wśród nich…

Stałem się rozumniejszym od wszystkich moich nauczycieli, bo moją myślą jest Twe świadectwo. Stałem się roztropniejszym od starców, bo strzegę Twoich przepisów. (w.99-100)

Strzeżenie przepisów to nie praca archiwisty lub ochroniarza. Myślenie świadectwem to nie pranie mózgu. To jest działanie na podstawie logicznych przesłanek.

To ekscytujący sprawdzian, eksperyment, przygoda. Jak podchody w dzieciństwie. Bóg dał mi znak, więc da następny. Zadziałał, kiedy robiłem zgodnie z przepisem, więc na pewno to powtórzy. Krok za krokiem, ścieżką za ścieżką…

Mądry ten, co mądrze robi. A trudno o mądrzejsze działanie niż to zainspirowane przez Ducha Świętego. No to co, młodzi i głupi? Chcemy być mądrzejsi od mistrzów i staruszków?

Autor: jpz2

Powiązane posty: