Przetrwać niepewne czasy

Najgorsza rada jaką mogę dostać, gdy przeżywam okres niepewności to: weź się w garść. Ale tylko dlatego, że nie wiem za bardzo, jak to zrobić, na czym się oprzeć. A Biblia o tym uczy.

Niepewne czasy mogą nadejść dla jednego człowieka albo dla całej rodziny, całego kościoła, całej firmy, a nawet dla całego społeczeństwa, narodu. A odpowiedzi są zawsze z grubsza te same. Wersety, które zaraz zacytuję nasunęły mi się same, bo przeczytałem je we wstępie dokumentu KEP, opublikowanego wczoraj. Dotyczy on wartości, które coraz słabiej spajają wspólnotę kościelną, narodową, bo są coraz bardziej względne i chwiejne bez chrześcijańskich korzeni. Mało jest przywódców, tzn. artystów, polityków, prezesów, redaktorów naczelnych, którzy NIE odwracają kota i godności ludzkiej ogonem. Polska zamiast sofistów potrzebuje ludzi sumienia (parafraza JP2 z 22.05.1995). Wobec tego polscy biskupi piszą dokument, w którym przyznają się, że zainspirował ich ten wycinek Pisma:

Czuwajcie, trwajcie mocno w wierze, bądźcie mężni i umacniajcie się! Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości! (1 Kor 16:13-14, BT)

Koryntianie, do których miał przyjechać Paweł albo Tymoteusz albo wreszcie Apollos, nie mieli tymczasem nikogo, kto by ich podniósł na duchu. Jaką radę dostają na ten niepewny czas? Po pierwsze: nie usypiać czujności, czuwać, ogarnąć się. Chciałoby się dodać: bo licho nie śpi. Po drugie: trwać, stać mocno, niewzruszenie i opierać się na wierze. Po trzecie: działać dojrzale, po męsku, odważnie i jeszcze wzmacniać się w tym męstwie, nabierać tej odwagi. I po czwarte: zaprawiać wszystko miłością, braterstwem, przyjaźnią, serdecznością, otwartością, lubić siebie nawzajem. Tak brzmiałoby w ustach Pawła „weźcie się w garść”.

Autor: jpz2

Powiązane posty: