Pragnienia

Marketing próbuje nam wcisnąć pragnienia, a nawet więcej: przekonać, że to nasze potrzeby. Bo kiedy czuję i wiem, że czegoś potrzebuję, to nikt już nie musi mnie przekonywać, bym tego zapragnął i zdobył. Tak było z walkmanem. – Komu potrzeba odtwarzacza muzyki, gdy wychodzi z domu?? – Zastanawiali się złośliwi i pukali w czoło. Okazało się, że wkrótce było to potrzebne wielu ludziom, a dziś widok słuchawek w autobusie jest zupełnie naturalny i oczywisty.

W odruchu samoobrony przed reklamą nauczyłem się myśleć tak: potrzeb mam niewiele, lepiej więc nie pragnąć nic ponadto. A jeśli już pragnąć, to dobrze się nad tym zastanowić. Ale teraz przeczytałem* opowieść o (północno)koreańskim chłopcu, który spotkawszy biznesmena i misjonarza z zagranicy poprosił go (w
tajemnicy, rzecz jasna) o kilka rzeczy – związanych z duchowym wzrostem.

Nie prosił jednak o jedzenie, którego potrzebował. Dlaczego? Tym nasyciłby się i miał dość… na kilka dni. A później znowu bieda. Poza tym mimo trudności widocznie miał nadzieję, że jedzenie jakoś zdobędzie. Natomiast prosił i pragnął tego, czego potrzebował NAPRAWDĘ, m.in. nowej Biblii i chrztu. Ciekawe! Można tak podzielić swoje potrzeby? Można pragnąć zaspokojenia tylko niektórych? Można!

No tak, przypomniałem sobie zaraz dwa wersety. Jeden – z rozmowy Jezusa z Samarytanką przy studni: „Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie; ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki” (Jn 4). Drugi – z Kazania na Górze: „Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego [jedzenia, picia, ubrania] potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego” (Mt 6).

Komentarz do historii z Korei był taki: „pragnienia większości ludzi zupełnie rozmijają się z ich potrzebami”. Czy pragnę tego, czego najbardziej potrzebuję? Bożego Ducha, który nie dość, że zaspokoi pragnienia duszy, to jeszcze stanie się źródłem bijącym ze mnie! Nie bardzo mogę zmienić swoje potrzeby. Ale mogę zmienić swoje pragnienia!

* Bezgraniczne oddanie Chrystusowi – historie prześladowanych chrześcijan, The Voice of the Martyrs, Wydawnictwo I am

»
Autor: jpz2

Powiązane posty: