Poznaję go po naszych sekretach

Dziś więcej cytatu, mniej mojego tekstu. Chciałem napisać o trzech mężczyznach, których dziedzictwo wisiało na włosku: o Abrahamie, o Izaaku i o Jakubie. Ale jest późno, a historie te są tyleż fascynujące, co długie. Przyznam, że nie pamiętam ich ze szczegółami. Ale co ciekawego zauważyłem, czytając o życiu Jakuba! Nie nową, ale bardzo, bardzo ważną rzecz:

Bóg, kiedy mówi, odwołuje się do intymnego spotkania. Pewnego razu powiedział Jakubowi:

Jam jest Bogiem z Betel, gdzie namaściłeś pomnik i gdzie złożyłeś mi ślub. Wstań więc teraz, wyjdź z tej ziemi i wróć do swej rodzinnej ziemi. (1 Moj. 31:13, BW)

Jakub w tym czasie przeszedł już wiele. Uciekał przed starszym bratem Ezawem, któremu odebrał pierworodztwo i błogosławieństwo ojca, przepracował siedem lat u swego wuja Labana, by dostać jego córkę Rachelę za żonę. Laban był krętaczem i wydał mu Leę, starszą z sióstr. Jakub przepracował więc jeszcze siedem lat i dostał ukochaną Rachelę. Urodziło mu się dwunastu synów. Potem zwlekał jeszcze sześć lat z odejściem, pracując nadal u wuja, ale już na własny rachunek. I w końcu Bóg powiedział: dość, wróć tam, gdzie jest twoje miejsce.

Jak widać, to musiał być wielki punkt zwrotny. Każdy człowiek coś takiego przeżywa, ja również. Nadchodzi w życiu moment, kiedy muszę zdecydowanym ruchem obrócić ster. Dlaczego? Czuję, że to przeznaczenie? Oj, nie. Lepiej, jeśli nie będę w takich chwilach polegał na tym, co czuję. Lepiej po prostu słuchać Boga. Ale czy ja go słyszę? Skąd wiem, że to on mówi? On się odwołuje do intymnego spotkania, które ja bardzo przeżyłem, które mogło być nawet dwadzieścia, dziesięć, pięć lat temu. To są nasze sekrety – moje i Boga.

Ponieważ przeżyłem z Bogiem pewne szczególne, intymne rzeczy w Wiedniu, dziś może mówić mi: Ja jestem Bogiem z Wiednia. Do Jakuba powiedział: Ja jestem Bogiem z Betel. Co tam się wydarzyło? O tym mówi ten cytat, który pomoże każdemu czytelnikowi zrozumieć, o co mniej więcej mi chodzi, a może też odnaleźć własne, podobne przeżycie:

[Jakub ucieka od Ezawa do Labana] A gdy przybył na pewne miejsce, zatrzymał się tam na noc, gdyż słońce zaszło, i wziął jeden kamień z tego miejsca, podłożył go sobie pod głowę i zasnął na tym miejscu.
I śniło mu się, że była ustawiona na ziemi drabina, której szczyt sięgał nieba, po niej zaś wstępowali i zstępowali aniołowie Boży. A Pan stał nad nią i mówił:
– Jam jest Pan, Bóg Abrahama, ojca twego, i Bóg Izaaka! Ziemię, na której leżysz, dam tobie i potomstwu twojemu. Potomstwo twoje będzie liczne jak proch ziemi i rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, i na północ, i na południe, i będą błogosławione w tobie i w potomstwie twoim wszystkie plemiona ziemi, a oto Jam jest z tobą i będę cię strzegł wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz, i przywiodę cię z powrotem do tej ziemi, bo nie opuszczę cię, dopóki nie uczynię tego, co ci przyrzekłem.
A gdy Jakub się obudził ze snu, rzekł: Zaprawdę, Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem. Zdjęty trwogą rzekł:
O, jakimże lękiem napawa to miejsce! Nic tu innego, tylko dom Boży i brama do nieba.
I wstawszy wcześnie rano, wziął Jakub ów kamień, który sobie podłożył pod głowę, postawił go jako pomnik i nalał oliwy na jego wierzch i nazwał to miejsce Betel. Przedtem miejscowość ta nazywała się Luz.
I złożył tam Jakub ślub, i powiedział: Jeżeli Bóg będzie ze mną i będzie mnie strzegł w drodze, w którą się udaję, i da mi chleb na pokarm i szatę na odzienie, i powrócę w pokoju do domu ojca mego, to Pan będzie Bogiem moim, a kamień, który postawiłem jako pomnik, będzie domem Bożym, i ze wszystkiego, co mi dasz, będę ci dawał dokładnie dziesięcinę. (1 Moj. 28:11-22, BW)

Autor: jpz2

Powiązane posty: