Poukładane

– No i co z tego, że ładnie zakończysz swoje życie albo rok, albo jakiś etap. Co z tego, że wszystko podopinasz, poukładasz, spełnisz marzenia, zrealizujesz cele, zadbasz o bliskich itd.? – Mówił mi pewien znajomy. Nawet nie do mnie to, tylko o swoim doświadczeniu opowiadał, o swojej rozmowie z Bogiem. – I Bóg mówi mi: przecież przed tobą wieczność, inna perspektywa. Choćbyś miał bałagan… 
Dalej słuchałem trochę jak przez słuchawki. I jakby w słuchawkach słyszałem inny głos: – No i co ty się tak starasz. Dokąd spieszysz? Co chcesz komu udowodnić. Dobrze, dobrze jeśli masz z tego radość. Ale, synku, bądź po prostu ze mną. Naprawdę „potrzeba niewiele albo tylko jednego”. – I to było jak miód na serce. Siedziałem tam, a jakbym leżał. Myślałem coś, a jakbym trwał w zachwycie…
«
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: