Pikar

– Tato, pucisz muzykę? – Zagaduje U. błagalnie. – Pucisz „jak wichel pada dół”?
– Ulciu! – Interweniuje Fi. – Nie „jak wicher”; „nie chcę jak Pikar spadać w dół”.
– Filu! – Interweniuję ja. – Nie „Pikar”, tylko „Ikar”. I opowiadam mu mit o Dedalu i Ikarze. Tylko, cholera, nie pamiętam, co się wydarzyło po tym, jak Dedal zbudował labirynt, czyli co go zmusiło do ucieczki z Krety. Ale sama idea, by wzbić się w powietrze na skrzydłach skleconych z wosku i ptasich piór chyba robi swoje. Wrażenie.
– Tato, pucisz muzykę? Muzykę pucisz? – Trzeźwo przypomina się U.

– No dobra, puszczę, chociaż to już chyba piąty raz dzisiaj. – Grymaszę. Klikam na odtwarzaczu. Drugi numer.
Odzywa się gitara. Fi. śpiewa z Pawłem Domagałą:
– „Boję się gubić, nie umiem szukać, a… i tak rozliczysz mnie z mych win. Ty wyznaczysz mi miejsce i czas…” – Trochę śmiesznie te słowa brzmią w ustach niespełna czterolatka. Nie dlatego, że fałszuje, ale… no, jakoś tak. Chociaż teksty na tej płycie są przecież niegłupie. A przynajmniej prowokują do ciekawych wyjaśnień. Skoro opowiedziałem o Ikarze, to jeszcze wypadałoby wspomnieć lub raczej przypomnieć o Jezusie, jako że ten jest ŻYWĄ legendą, a nie mitycznym bohaterem. A sens jest taki, że dzięki Jezusowi wcale (Bóg) nie musi „rozliczyć mnie z mych wszystkich win”. I ciebie też (synu).
Tak sobie rozmyślałem, gdy wtem zwrotka się skończyła i zaczęła się ciężka łupanka gitarowa, robiąca za refren. Dzieci ją pokochały. Skaczą wtedy rozczapierzonymi dłońmi po kolanach i przekrzykują samochodowe głośniki:
– Tato!!! Zobacz! Biedronki tańczą!!!
– Nie mogę się obrócić Filu, Ulciu, lecę sto dwadzieścia. Mama może! – Też krzyczę.
– Mamo, zobacz!!! Tańczą biedronki!
– Aha… – Udaje zachwyt A., jakby to widziała po raz pierwszy, a nie szesnasty. – Pięknie tańczą!
Potem są inne piosenki, które też polubiliśmy, mimo że przy nich biedronki jakoś tańczyć nieskore. Fi. świetnie zapamiętuje wszystkie teksty, więc i teraz wczuwa się i podśpiewuje swoim szczerym, chłopięcym głosem:
– „Mimo mych wad
I mimo mych kłamstw
Musisz wierzyć we mnie
Gdy wszystko jest złe
I wszystko na nie
Proszę kochaj mnie”
A ja myślę, już nie zważając, jak dużo on z tych słów rozumie:
– Dobrze, synku, dobrze.
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: