Patrz i słuchaj

Jeśli teraz mogłeś przyjrzeć się ze szczegółami swojej kuchni, siedząc tu z zamkniętymi oczami – mówił dziś Gary Oates – to znaczy, że możesz też mieć Boże wizje.

Jeśli potrafisz wyobrazić sobie siebie w tej scenie z Ewangelii Jana, gdy Jezus siedzi przy studni Jakuba, jeśli wyobrażasz sobie, jak rozmawiasz z Jezusem, to znaczy, że możesz słyszeć Boży głos.

Kiedy Bóg mówi, to właśnie przez myśli pochodzące nie z mózgu, ale gdzieś z serca, przychodzące spontanicznie, o których wiesz, że ich sobie nie wydumałeś. Ale ważne: patrz. Jak Jan…

„Potem zobaczyłem, a oto drzwi były otwarte w niebie, a pierwszy głos, który słyszałem, jakby trąby mówiącej do mnie, powiedział: Wstąp tutaj, a pokażę ci, co się ma stać potem” Obj. 4:1

To jedna myśl, którą zapamiętałem, choć na konferencji siedziałem krótko. Czasem lepsza jedna myśl wzięta do serca, niż cały zeszyt notatek.

Zdarza mi się słyszeć Boga. Czasem jestem nieposłuszny. Na przykład szedłem raz ulicą wzdłuż płotu budowy. Jadłem orzeszki. Z bramy wyszedł ochroniarz. Słyszę głos, jakby myśl: – Poczęstuj go. Poczęstuj.

Nie zrobiłem tego, a szkoda. Kto wie, co by się stało dalej. A teraz siedziałem na tej konferencji z Oatesem. Usłyszałem co nieco. I słyszę znów, ale w głowie: – Dobra chodźmy.
– Ale co, Jezu, może posiedzę jeszcze chwilę.
– No idźmy.
– Na pewno?
– Ja idę. Idziesz ze mną? Jak chcesz.
No to się podniosłem i wyszedłem. I schodziłem z nim po schodach.

– Tata, tata, tata! – Przywitała mnie córeczka (1,5 roku). Pocałunkiem przywitała mnie żona. A potem zjedliśmy czekoladowe ciasto we czwórkę. A teraz piszę te słowa i myślę: jak dobrze jest słyszeć Boga. A jeszcze lepiej jest słuchać się tych słów.

Autor: jpz2

Powiązane posty: