Odkryłem tajemnicę kobiet

Zjawia się ona. Lśni! I to nie tylko niebywałą urodą i czystością. Każda kobieta wie, że sekretem blasku jest przednia suknia. A więc mamy ją, oblubienicę ubraną w bisior.

Zawsze myślałem, że „bisior” to jakiś, przepraszam za wyrażenie, jebutny wisiorek. I słusznie, bo tak też się mówi na ciężki, okazały naszyjnik, zwłaszcza na wschodzie, bo z ruskiego się to wzięło. Ale kiedy czytam apokalipsę św. Jana, to bisior oznacza jedwab morski, tkaninę bodaj najcenniejszą na świecie, bo przędzę do niej, podobnie jak prawdziwe perły, produkują małże. Bisior to jasna tkanina połyskująca na złoto, niezwykle lekka, nieraz wręcz przeźroczysta i, na szczęście dla małży, dzisiaj już prawie zapomniana.

Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się; i dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior oznacza sprawiedliwe uczynki świętych. (Obj. 19:7-8, BW)

Kobieta zrozumiałaby to w pełni, bo wie jak to jest: marzyć o jakiejś sukni. Przepraszam, najpierw o imprezie, na którą warto się wystroić, potem o sukni, dodajmy, z najwyższej półki, poza zasięgiem. Tylko cicha nadzieja: „może będzie mi dane” się w to ubrać! Kobieta wie, jak silne to jest pragnienie. Ja nie wiem, domyślam się tylko i wczuwam. A robię to nie bezpodstawnie, bo przecież też jestem oblubienicą, jako część kościoła, „bożego ludu”. Jeśli więc przygotowuję się na pełne poddanie Jezusowi (Barankowi) w roli żony i na wesele z nim, to o czym marzę? O sukni z bisioru! O sprawiedliwych uczynkach. Z powodu ludzkiej, słabej natury mogę sobie pomarzyć… I marzę, i mam nadzieję, że będzie mi dane ubrać się w te uczynki. Tak, jest mi dane! Bo mam wiarę i już żadna suknia nie jest poza zasięgiem!

Autor: jpz2

Powiązane posty: