Oczywiste

Kręcę się po kuchni albo, a niech tam, krzątam się – rano, no bo raz od wielkiego dzwonu śniadanie mogę zrobić – sobie, bo zwykle wychodzę z pustym żołądkiem, ale też żonie, a nawet i teściowa An. się załapie. I już wołam, i mamy siadać razem… tymczasem dzieci też powstawały, U. pyta An.:
— Babciu, a możemy włączyć bajkę? – Telewizor jest u An. w pokoju i to tam właśnie na ogół lecą bajki. Może nawet dobrze, bo my z komputerem w sypialni mamy większy spokój – od bajek. An. jest w dodatku babcią, a babcie rozpieszczają. Toteż jeśli ktoś powie dzieciom „nie, już dość bajek na dziś”, albo „nie, nie zaczynajmy dnia od bajki”, to ostatnią taką osobą będzie właśnie An. Nie zdążyła jednak odpowiedzieć U., gdy wtrąca się Fi.:
— Ulciu, oczywiście że możemy włączyć bajkę!
— Tak, Filu? To jest takie oczywiste? – Pyta An., rozbawiona.
— Tak, babciu, to jest o-czy-wis-te!
Ja tymczasem wbijam jajka na patelnię, słyszę to jednym uchem i śmieję się z nich, i myślę, że my wszyscy (dzieci czy dorośli) jesteśmy tacy sami: wszystko jest dla nas oczywiste. Czy możemy rano obudzić się do życia – i to jeszcze zdrowi, i chleb w kuchni jest, i jajka, i ciepła woda? No tak, to takie oczywiste!
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: