OBRĄCZKA NIE CHRONI PRZED ZDRADĄ

Ktoś powiedział, że najbardziej chamscy kierowcy, to ci z rybkami. Cóż odpowiedzieć? Bronić chrześcijańskich naklejek?

To nic nie znaczy. Z drugiej strony czasem łapię się na tym, że przypisuję jakąś szczególną moc tym znaczkom, łańcuszkom, napletkom…

Zatrzymuję się na światłach. Czerwone. Stoję. A może by przejechać? Na miłość boską, to czerwone przecież i tak trwa dłużej, niż powinno. Przez dłuższy czas nic nie jedzie. No, prawie. W każdym razie mało, jakby… wcale. Bez sensu. Nie powinienem tu tyle stać. Mogę jechać, co?

Nie, może jednak nie, bo ludzie patrzą, inni rowerzyści. Albo jeszcze spojrzą na moją rękę. Mam tu taką opaskę: I am second. Jestem drugi. Znaczy że jestem drugim człowiekiem, stare już za mną, teraz żyję od nowa, na nowo, dla Boga. I że jestem drugi za Bogiem – On rządzi; mówi, co mam robić. No to nie mogę na czerwonym jechać.

Ale zaraz, przecież dzisiaj tej opaski nie mam. To nikt się nie skapnie, nikt nie wie, kim jestem. Wstydu nie narobię… Nie, to przecież paranoja jest! Co pisał Paweł? Jak uczył?

w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz wiara, która jest czynna w miłości. (Gal. 5,6)

Obrzezanie, czyli pozbawienie napletka było fizycznym znakiem przynależności do Izraela. A w pakiecie było przymierze z Bogiem. Ciekawe, że to właśnie napletek – część ciała, której właściwie się nie pokazuje. Ani dzisiaj, ani dawniej. Nikt mi w majtki nie zagląda. Nie muszę się tłumaczyć. Nie da się z tym obnosić. Ha, ha. Taki mały, nie rzucający się w oczy szczegół, ale jaki znaczący!

Może to specjalnie tak Bóg wymyślił. Nie kazał się specjalnie tatuować, strzyc, nacinać skóry itd. Ba! Wręcz tego zakazywał! Nie chciał, żeby znak przymierza z nim był jakoś eksponowany. I zasadniczo to się nie zmieniło do dziś. Już w Piątej Mojżeszowej czytamy:

Dokonajcie więc obrzezania waszego serca, nie bądźcie nadal ludem o twardym karku (Pwt. 10,16)

W Chrystusie ani noszenie silikonowych opasek, ani NIE noszenie ich nic nie znaczy! Ani noszenie krzyżyków, tatuaży, koszulek z nadrukiem, naklejanie rybek na samochodzie itp. To nie jest złe, czasem nawet dobre. Ale… to nic nie znaczy! Tak jak nie znaczy nic obrączka na palcu człowieka, który ma romans na boku.

Lecz wiara, która jest czynna w miłości! CZYNNA, bo z wiarą jest jak z wiernością, dosłownie. Żona mówi: „zdradziłam cię fizycznie, ale psychicznie byłam lojalna”. – Cytat z reklamy sztuki teatralnej. Co to za wierność? Co to za wiara? Że ją zdradzam na czerwonym świetle?

Autor: wdev

Powiązane posty: