Non-fiction

– Mówiłam tylko, że nie chcę o tym rozmawiać w tym momencie.
– …bo chcesz sobie wypić spokojnie kawę.
– Właśnie.
– Chociaż tego nie powiedziałaś. Powiedziałaś za to: „czuję, że te wakacje mnie udręczą”.
– Bo tak było rok temu, jak pojechałam sama z dziećmi nad morze, ale…
– Ale?
– Ale to nie znaczy, że nie było warto.
– I co? Czyli warto pojechać, mimo że trochę się udręczysz? A ja będę się uśmiechał, żeby nie pogarszać?
– Nie.
– Jak się nie chce czegoś – znaczy wakacji – planować, bo mają być nieprzyjemne, to rozumiem. Tylko wobec tego… po co w ogóle wyjeżdżać? Dla mnie to prosty rachunek. – Tak podsumowując, przesunąłem dalej mapkę gugla na telefonie, szukając miejsc godnych tych naszych kilku dni.

– Aguniu, zaplanujmy coś, co będzie doskonałe! – Zachęcam. – Może by na polu biwakowym na Mazurach? Nic nas nie pogania, spacery, rowery, może kajak, nic na siłę, może obiad w miasteczku, skansen… Albo do Zwierzyńca – tak po prostu, bo tam ładnie, przyjemnie, bo mam dobre wspomnienia. Albo spływ Pilicą, Krutynią albo Wkrą? Wstajesz, kiedy chcesz, płyniesz, ile chcesz, rozstawiasz namiot, gdzie chcesz, oddajesz kajaki po kilku dniach. W góry… w górach właśnie byliśmy. Albo może jakiś domek, agroturystyka w głębi lasu – odporny na złą pogodę?

Szukam tej „głębi lasu” i szukam, ale ciężko jakoś. Zmęczony już jestem tym grzebaniem w telefonie – ekran i oczy słabo sobie radzą w rozproszonym blasku słońca. Siedzę już dwie godziny tutaj, siedzimy teraz razem, gdy A. wróciła ze sklepu. Fi. w kółko wbiega na wieżę i zjeżdża. U. śpi w wózku.
– Wiem, może nie szukajmy niczego! Tylko weźmy namiot i, jadąc z Trójmiasta, rozbijemy go gdzieś – tak na pałę?! A potem w innym miejscu, jak nam się zachce, i znów… Co? Fantastycznie?
– Może… Kto wie? Albo wiem… – Uśmiecha się w końcu A. – Pojedźmy tam, gdzie miał miejscówkę tata Basi – w lesie, u kolegi.
– „Basia i wakacje”? Dobre sobie. – I ja się śmieję. – W sumie… to jedna z moich ulubionych części. A czytaliśmy dzieciom już prawie wszystkie…
– Ech, ale to pewnie fikcja. To tylko historyjka z książeczki.
– Napiszemy swoją książeczkę. Non-fiction.

«
Autor: jpz2

Powiązane posty: