Nocne Żydów rozmowy

Są rzeczy, których wyuczyłem się tak dobrze, że mogę je zaserwować w nocy o północy, kiedy ktoś wyrwie mnie ze snu. A co Jezus miałby w takiej sytuacji do powiedzenia?

Na przykład trzecia część „Reduty Ordona” Mickiewicza. Albo rodzaje imiesłowów. Moi nauczyciele pewnie chcieliby widzieć w tym zbiorze jeszcze Newtona trzy zasady dynamiki, wzory na funkcje trygonometryczne itp., ale niestety nie jestem takim orłem. A co Jezusowi chodziło po głowie?

A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu:
– Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był. – Odpowiadając Jezus, rzekł mu:
– Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. (Jan. 3:1-3, BW)

Rewelacja: Nikodem przyszedł w nocy! Prawdopodobnie w tajemnicy, obudził Jezusa i mówił przyciszonym głosem. Nikodem, choć faryzeusz, nie był z tych „złych”, intencje miał czyste. Zatem i Jezus nie miał powodów, by traktować go jak żmiję. Chwilę wcześniej (Jan. 2:25) mowa jest o tym, że Jezus mógł przejrzeć każdego człowieka. Przejrzał też Nikodema i nie pytał: „Człowieku, czego ty o tej porze chcesz?”. Wiedział, czego chce, choć ten nawet nie zadał pytania. I Jezus odpowiedział zgodnie z pragnieniem Nikodema – coś, o co można go było pytać w nocy o północy i zawsze dałby trzeźwą odpowiedź, to znaczy: szukasz bożych drogowskazów u mnie? Dobrze, ale narodź się na nowo, wierz we mnie!

Autor: jpz2

Powiązane posty: