Nigdy nie dałem sobie wmówić…

…że istnieje Bóg. Raczej sprawdziłem sam, że On jest. Nie uwierzyłem w akademickie dowody, ale w proste słowa. Było w nich COŚ nie do odrzucenia. Było życie i była moc.

Nie myślałem, że napiszę tu, jak się nawróciłem, ale niech tam! Pokrótce opowiem wam tę historię. Pewnego razu podczas spotkania w kościele katolickim ktoś zapytał dużą grupę osób: – kto chce oddać swoje życie Jezusowi i zostać zbawiony, niech wyjdzie do przodu, do modlitwy i niech modli się ze mną tymi słowami: Panie Jezu, dziękuję ci, że umarłeś za moje grzechy, wiem, że sam siebie nie mogę zbawić…

Wtedy się zaczęło. Ja właśnie wyszedłem i modliłem się do Boga, aby przyjął mnie jako swoje dziecko, odpuściwszy wszystkie – przeszłe i przyszłe winy – i za cenę krwi Jezusa dał miejsce w niebie, i żeby zabrał wszystkie moje łzy smutku, lęk, zagubienie.

Dlaczego to zrobiłem? Miałem wtedy dziesięć lat. Czy coś z tego rozumiałem? A dlaczego nie? Dzieciom nawet łatwiej jest podjąć taką decyzję, niż dorosłym. Ale co mnie do tego skłoniło? Cóż, byłem przeświadczony o tym, że istnieje dobro i zło, ale Bóg, którego miałem spotkać w kościele, w opłatku, w konfesjonale, w różańcu, nie miał mocy. A mnie, jak każde dziecko, które ciągnie za brodę Mikołaja i demaskuje sztuczki objazdowego iluzjonisty, nie interesowała ściema.

Jako wierzący człowiek wychowałem się więc na opowieściach świadków bożej mocy, którzy bywali uzdrowieni z depresji, z anoreksji, z raka. Potem przychodzili inni, którym Bóg naprawił relacje z rodzicami, z przyjaciółmi, w ogóle uzdolnił do miłości. Ja sam wołałem Boga w każdej swojej słabości, smutku i destrukcyjnym zboczeniu i… wygrywałem! I miałem pokój.

Jakie słowa mogą skłonić człowieka do takiej żywej wiary? Tu trzeba zauważyć różnicę między objawieniem, a nauką, filozofią; różnicą między wiarą w słowa na podstawie ich mocy, a pozwoleniem, by ktoś elokwentny coś mi wmówił. Apostoł Paweł pisze:

Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. (…) A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. (1 Kor 1:18, 2:4, BW)

Autor: jpz2

Powiązane posty: