Niech se całego utną, jak tacy mądrzy

Dokładnie tego życzył Apostoł Paweł tym, którzy próbowali Galacjanom wcisnąć kit, że powinni obrzezać się jak „porządni Żydzi”, a nie polegać na łasce.

Obiecałem, że na podstawie listu do Galacjan będę kontynuował wątek wiary i uczynków, czy też łaski i zakonu, co też niniejszym czynię.

Bodajby siebie uczynili rzezańcami ci, którzy was podburzają (BW) albo Wypadałoby, żeby się już do końca okaleczyli ci, którzy sieją między wami zamęt (BWP) – tak brzmi List do Galacjan 5:12 w polskim przekładzie, bo prawdopodobnie ręka zadrżała naszym tłumaczom albo chcieli dać czytelnikowi więcej swobody w interpretacji, że to niekoniecznie chodzi o pozbawienie się męskości, uczynienie eunuchem, wykastrowanie. Jakkolwiek było, jest to przykład bardzo sugestywnej, wręcz sarkastycznej retoryki Pawła (ciekawskich odsyłam do porównania przekładów w jęz. angielskim).

Zresztą to, gdzie mają się „do końca okaleczyć ci, którzy sieją zamęt”, stanie się jasne, kiedy zapytamy, jaki to zamęt. Odpowiedziałem już na wstępie: znaleźli się nauczyciele, którzy nakłaniali braci ze zborów w Galacji do obrzezania. Dlaczego? Paweł pisze:

Ci wszyscy, którzy chcą się podobać od strony cielesnej, zmuszają was do obrzezania, byle tylko nie cierpieć prześladowania dla krzyża Chrystusowego. Bo nawet ci, którzy poddają się obrzezaniu, sami zakonu nie przestrzegają, ale chcą, abyście wy się obrzezywali, by mogli z ciała waszego się chlubić. (Gal. 6:12-13, BW)

Pobudki do obrzezywania się były trzy (przynajmniej ja tyle widzę w powyższym fragmencie).

  1. Chcieli się podobać od strony cielesnej – nie chodzi tu bynajmniej o urodę obrzezanego, męskiego członka, ale o poczucie, że zrobiłem wszystko, co w mojej (cielesnej) mocy, aby podobać się Bogu. Wiadomo skądinąd, że to „wszystko” znaczy dla Boga tyle, co „nic”, ponieważ żaden człowiek poza Jezusem nie potrafił zebrać 100% punktów. Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu. (Gal. 3:10, BW)
  2. Byle tylko nie cierpieć prześladowania dla krzyża Chrystusowego – Paweł zauważył tu fakt nie do ukrycia: bardzo wygodne jest życie religijne, sprawiające pozór pobożności – jak polakierowane próchno. Łatwiej jest się przypudrować, trudniej umyć. Łatwiej jest wrzucić biednemu na ulicy parę złotych do pudełka niż poświęcić się zupełnie pomaganiu bezdomnym. Łatwiej mówić „każdy wierzy w to, co chce, ja mam Jezusa”, a trudniej „tylko Chrystus jest drogą, prawdą i życiem i nikt nie przychodzi do Boga, jak tylko przez Niego”. Łatwiej oddać Bogu napletek niż całe życie.
  3. By mogli z ciała waszego się chlubić – religijni przywódcy chlubią się religijnym tłumem w kaplicy, ot co.

Po czym więc można poznać tych niereligijnych ludzi, tych naprawdę sprawiedliwych, tych bożych?

Tak Abraham uwierzył Bogu i poczytano mu to ku usprawiedliwieniu. Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama. (Gal. 3:6-7, BW) A czym jest ta wiara – o tym za tydzień.

Autor: jpz2

Powiązane posty: