Niech cię szlag… ominie

Wielkanoc zwana jest świętem Paschy, z hebrajskiego ‘pesach’, czyli ‘omijać’, ‘przejść obok’. Może to elementarz, ale jakże potrzebny w tym czasie zajączków, jajeczek i żuru z białą kiełbą.

Ominąć? Ale co, kiedy, dlaczego, w jakim celu? I co do tego mają Żydzi? Bardzo dużo. Bo to oni świętowali Wielkanoc po raz pierwszy. Cel: wyjść z niewoli. Przeszkoda: uparty faraon. Środek: cud. Cudem była każda plaga, bo każda podkopywała hardość faraona. Bóg Izraela kpił sobie z bogów egipskich, uosabianych przez: Nil, żaby, komary, muchy, bydło, pył ziemi (wrzody), grad, szarańczę, światło (ciemności). Ale dopiero plaga dziesiąta sprawiła, że faraon zmiękł i marzył już tylko o jednym: niech Żydzi się wynoszą!

Bóg po prostu odwiedził nocą wszystkie domy w Egipcie i zabił wszystko, co pierworodne. Jeśli jakiś dom – rodzina uniknęła tego, to z jednego powodu: zgodnie z mojżeszowym-bożym poleceniem zjadła wieczorem baranka i pomazała jego krwią drzwi.

A krew ta będzie dla was znakiem na domach, gdzie będziecie. Gdy ujrzę krew, ominę was, i nie dotknie was zgubna plaga, gdy uderzę ziemię egipską. (2 Moj. 12:13, BW)

W Wielki Piątek, kiedy żydzi jedzą kolację sederową, odpowiednik tamtej pierwszej kolacji z barankiem, umarł Jezus Chrystus – Baranek Boży. Dziś, jeśli chcę, by boży sąd mnie ominął, muszę pomazać krwią Chrystusa swoje drzwi i zjeść jego ciało, a więc jem chleb i piję wino. Ktoś powie: – Phi, co tam może znaczyć taki chleb i wino? Przecież to tylko chleb i wino. – Cóż, tamte baranki w Egipcie to też były tylko zwykłe baranki, a jednak duchowe znaczenie tego posiłku było ogromne. To była kwestia życia i śmierci. I jeszcze jedno: baranek musiał być w każdym domu. To znaczy, że dziś przyjęcie Baranka Bożego to sprawa indywidualna, nie żadna tradycja.

Autor: jpz2

Powiązane posty: