Nie ręki chcę, twarzy!

Jednym z charakterystycznych zachowań dzieci z autyzmem jest „załatwianie sprawy” ręką rodzica. Dokładnie tak samo robię z Bogiem. Ale to chore.

To dziecko bierze rękę taty lub mamy i chce posłużyć się nim jak inteligentnym robotem kuchennym, zamiast spojrzeć w oczy taty, upewnić się, że ten słyszy, słucha i powiedzieć (tak, jak umie w wieku 1-3 lat), o co prosi.

Problem jest nie tylko taki, że trudno się często domyślić, czego dziecko chce. Najgorsze jest to, że dziecko nie nawiązuje, nie uczy się relacji z tatą i mamą.

Każdy rodzic chce, żeby dziecko szukało kontaktu z nim. Czasem mamy tego „kontaktu” dość, fakt. Ale ogólnie tak jest. Zwłaszcza rodzicom nastolatków zdarza się utyskiwać, że dzieci chcą już tylko kasy itp. Młodzi szukają wtedy nowych relacji, a zaniedbują stare.

Dla dzieci do dziesiątego roku życia mama i tata to cały świat. Jeśli rozmowa, kontakt wzrokowy, dotyk wydają się dla dziecka zbędne, od razu widać, że coś jest nie tak, coś tu jest chore.

A teraz stawiam się w roli dziecka Boga. Szukam jego ręki, żeby załatwić nią swoje sprawy, jak robotem. A czy szukam Jego twarzy? Czy w swoich własnych oczach nie wyglądam na chorego? A co jest zdrowe? Zdrowe jest to, co napisał Dawid:

„O jedno proszę WIEKUISTEGO, tego pragnę, abym zamieszkał w domu BOGA przez wszystkie dni mego życia; by napawać się urokiem BOGA i odwiedzać Jego Przybytek. Ponieważ w dzień niedoli osłoni mnie… ukryje… wywyższy… ponad mych nieprzyjaciół… Usłysz, BOŻE, mój głos, kiedy wołam; zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj. O Tobie mówi moje serce: Szukajcie Mego oblicza; otóż szukam Twojego oblicza, BOŻE.” (Ps 27:4-8, NBG)

Bóg ma ręce. „Ukryje, osłoni, wywyższy…” Ale Dawid prosi o JEDNO: zamieszkanie z Bogiem, o możliwość napawania się Jego urokiem, obecnością (jak zakochany), o widzenie Jego twarzy. To jedno. Jednego chce.

I ja chcę jednego. Mimo bezwładu, ociężałości, tyranii i lenistwa ciała. Dzieci z autyzmem uczy się właściwych zachowań. To, co powinno być spontaniczne, musi być wyuczone. Ale to, co wyuczone, staje się potem spontaniczne. Jest dla mnie nadzieja!

Autor: jpz2

Powiązane posty: