Najważniejsza cząstka łaski

Dawid doskonale wiedział, co jest jego największym skarbem: obietnica, że Bóg nigdy nie odmówi mu łaski. Pocieszał się tym, gdy było źle i korzystał, gdy należało pokutować.

Nie powiem chyba nic nowego lub prowokującego, jeśli stwierdzę, że jednym z kluczy do szczęścia jest jasne oko – żeby z pogodą ducha patrzeć na życie, jego różne przypadki; czy słońce, czy deszcz. Nie zawsze można skupiać uwagę na jasnych stronach i pogwizdywać wesoło jak w piosence „always look at the bright side of life„. Często trzeba rozwiązywać trudne, „ciemne” problemy. Żeby umyć kibel, trzeba na niego popatrzeć, potem zakasać rękawy i… do roboty.

Ale zawsze, w każdych okolicznościach, można, ba!, należy pamiętać o bożej łasce, która spływa na tych, którzy Boga szukają, kochają, przyjaźnią się z Nim z bojaźnią i czcią.

Czasem łaska boża jest ostatnią rzeczą, jaka pozostaje człowiekowi jako powód do uśmiechu. Mogę mówić: straciłem cały swój dobytek, pomawiają mnie o najgorsze rzeczy, wszyscy przyjaciele mnie opuścili, ja sam grzeszyłem i czuję się podle, a do tego choruję, ale… wciąż mam bożą łaskę! Bóg nie odmawia mi jej! Tak, jak Dawidowi!

Ja będę mu ojcem [mówi Bóg], a on będzie Mi synem, a jeżeli zawini, będę go karcił rózgą ludzi i ciosami synów ludzkich. Lecz nie cofnę od niego mojej życzliwości [lub: łaski], jak ją cofnąłem od Saula, twego poprzednika, którego opuściłem. (2 Sam. 7:14-15, BT)

Często, gdy myślę o bożej łasce, mam przed oczami Hioba za dni jego świetności: wielka rodzina, bajecznie bogate gospodarstwo, poważanie u ludzi oraz grube akta dobrych uczynków gdzieś w niebie. Ale jeśli to wszystko znika na jakiś czas, to wtedy… co pozostaje z przejawów bożej łaski? Myślę, że najważniejsza jej cząstka, to znaczy fakt, że Bóg mnie nie skreśla, nie rezygnuje z przymierza, że wciąż jestem jego synem, ukochanym, wybranym, nie do zastąpienia. Tak, jak Dawid. Nie ważne, ile przyjąłem ciosów, ile poniosłem strat. Ważne, że Bóg jest ze mną.

Autor: jpz2

Powiązane posty: