Najpierw zemsta

Zemsta podobno jest zdrowa, tak ostatnio słyszałem. W każdym razie szybka zemsta. Bo chowanie urazy już nie. Tyle psychologia. Ludzie mówią: no, w końcu Biblia też zachęca do zemsty. „Oko za oko, ząb za ząb„. Czyżby? 

Ta starotestamentowa zasada (Ex 21:24) nie była podżeganiem do mszczenia się. W istocie była postępowym prawem, ustanowionym w obronie słabych. Mocni i możni obronią się sami. Zawsze tak było. Dawniej i dziś. A kiedy ktoś wybije oko biedakowi, to kto i na jakiej podstawie ma wymierzać sprawiedliwość? W czyim interesie? Tego pariasa?! Pies go trącał.

Ano właśnie nie. W interesie sprawiedliwości. Na podstawie prawa danego od Boga. Oko za oko, bo tak się godzi. A nie godzi się zapomnieć krzywd. Nawet niewolnicy zyskiwali ochronę (choć nie na równi z wolnymi): „Jeżeli ktoś uderzy w oko swego niewolnika lub w oko swojej niewolnicy tak, że je zniszczy, wtedy wypuści ich na wolność za to oko„. (Samo niewolnictwo w Prawie to też ciekawy, osobny temat).

Zatem wyrównanie rachunku krzywd to podstawa. Jeśli mamy takie prawo, to wtedy dopiero można mówić o przebaczeniu. I właśnie do tego zachęca Jezus. Nie unieważnia mojżeszowego prawa „ząb za ząb”. Jakby staje na nim i dokłada drugie piętro: „Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy…” – to tak, możesz dochodzić swego. Ale zaniechaj. Dokonaj dobrego wyboru, bo… masz wybór.

Po co o tym piszę? Bo nieraz słyszę heretyków: „Jezus i Bóg Starego Testamentu to dwie różne parafie. Jezus kazał przebaczać, Bóg ST – mścić się„. A co mówi Słowo? Cała Biblia dowodzi, że Bóg jest miłością. Tylko czy umiemy to tam przeczytać?

Autor: jpz2

Powiązane posty: