Najpiękniejsza

Czaję się na U. za rogiem, na kolanach. Ale nie wyskakuję, nie straszę. Tak tylko, dla jaj. Zauważa mnie, zaskoczona. Już zaraz zmienia wyraz twarzy i z czułością do mnie:
– Pieseczku… – Głaszcze mnie jak psa. Uwielbia pieski. Sama czasem bywa psem. W drugim ręku trzyma lusterko, przeglądam się więc i konwencjonalnie pytam:
– Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszym pieskiem w świecie?
– Ula! – W zastępstwie lusterka odpowiada zainteresowana.
– Ula? – Upewniam się zbity z tropu.
– Tak!
Pogratulować. Oby tak pociągnęła jeszcze przynajmniej dwadzieścia lat.

»
Autor: jpz2

Powiązane posty: