Nadzieja wagi ciężkiej

Chcę się cieszyć czasem z dziećmi, ale jestem leniwy? Chcę bez wahania pomagać potrzebującym, ale martwię się o swoje jutro? Jest na to jeden sposób: zainwestować w nadzieję.

W rozdziale 6 listu do Galacjan Paweł zachęca:

Czynić dobrze nie ustawajmy! Bo we właściwym czasie będziemy żąć bez znużenia. (Gal. 6:9, BW)

Dobre zachowanie, czyny i słowa – to w przenośni są nasiona, które mi dadzą zysk, jak rolnikowi. I, jak wynika z poprzedniego zdania Pawła, jest to siew „z Ducha” – wiadomo. Owocem Ducha są: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość”.
(Gal. 5:22-23, BW) Z takiego siewu żnie się i zbiera…  co? Życie wieczne

To jest logiczne i powinno działać, ale w praktyce… bywa różnie. Co to właściwie znaczy; to „sianie”? – Siać pieniądze?
– Ale mi brakuje pieniędzy.
– No to może siać czas?
– Ech, nie mam już czasu.
– To może chociaż dobre słowo? Albo… o, modlitwę!
– No, może… – Bez przekonania.

Hej, a propos tego „nie mam” i „brakuje mi”. Czy to nie Jezus mówił, że „kto nie ma, temu będzie odebrane i to, co ma”? „A kto ma, temu będzie dodane”. Tak, Mateusza 13:12. Cokolwiek mógłbym siać, prawdopodobnie to mam; w jakiejś ilości – odpowiedniej na ten czas i miejsce. I jeśli zasieję, to mi się zwróci, będzie mi dodane. Salomon uczy:

Kto się lituje nad biednym – pożycza Wiekuistemu; On mu wynagrodzi jego zasługę. (Przyp. 19:17, NBG)

Łoho! Mogę pożyczyć Bogu! Ja-człowiek-proch – pożyczyć Stwórcy wszechświata. Rajcuje mnie to bardziej niż luksusowe jachty. A to z jednego powodu: pozwalam sobie na coś więcej niż luksus – na spojrzenie poza granicę śmierci, na nadzieję większą od wszystkich bogactw. To zupełnie niecodzienne uczucie, myśl. Objawione przez Ducha. Jak w Liście do Efezjan:

Aby Bóg (…) oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego (Efez. 1:18, BW)

To jest nadzieja, która skłania do wiernego działania w miłości. Do robienia tego, do czego tak naprawdę jestem stworzony.

Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili. (Efez. 2:10, BW)

Ale jest jeden myk. Jeden haczyk: trzeba zacząć. Dopóki zbieram do skarpety, kręcę się wokół skarpety. Im więcej wsadzam w akcje, tym bardziej mnie obchodzi giełda. Im więcej serca wkładam w wychowanie dzieci, tym bardziej je kocham. Im większy skarb odłożę w niebie, tym bardziej mnie tam ciągnie, tym większa nadzieja – nadzieja wagi ciężkiej. Dzięki niej nie ustaję.

Autor: jpz2

Powiązane posty: