Na dodatek bardzo męski

Albo mężny. Mężna może być i kobieta, a co! Nie? Męstwo albo inaczej cnota – tych dwu słów użyli tłumacze wymiennie w liście Piotra:

Dlatego też, dokładając wszelkich starań (wkładając gorliwość), dodajcie do waszej wiary cnotę (bądźcie dodatkowo zaopatrzeni męstwem) (II Ptr. 1:5, PUBG/NBG)

A cnota jest w Starym Testamencie rozumiana jako prawość. Do tego jeszcze dochodzi później (w.6) umiarkowanie lub powściągliwość. Cóż bardziej męskiego niż panowanie… nad sobą? – mądre, szlachetne, wierne?

Rezultat tych starań również jest bardzo męski:

Gdy bowiem będą one w was, i to w obfitości, to nie uczynią was bezczynnymi ani bezowocnymi. (w.8)

Mężczyźni lubią coś robić. Pogadać, pośmiać się, może nawet zwierzać… ok, ale kiedy wreszcie, no wiecie, kiedy… zrobimy coś konkretnego? No co? Porąbać drewno, pozmywać gary, przebiec 10 km, naprawić płot, o! Albo, jak pisze Piotr?

…ani bezowocnymi w poznawaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Czy to jest konkretna robota? Jak najbardziej. Kiedy najlepiej Go poznam? Czy klęcząc przed obrazem? No nie, raczej chodząc z Nim. Tak, jak się łaziło z kolegami po podwórkach (w czasach, gdy jeszcze dzieci chodziły po podwórkach). Kiedy On patrzy, co robię ja, a ja patrzę, co robi On. I sobie chodzimy i działamy. Zawsze razem. Zawsze jakaś przygoda. 

Kiedy przychodzi nuda, będę słuchał, co podpowiada mi mój najlepszy przyjaciel. Uzupełnię wiarę – cnotą, dojrzałością, męstwem…

Autor: jpz2

Powiązane posty: