Miłość

Wygłosiłem dziś kazanie o tym, jak Bóg nas kocha (do posłuchania). Obrazem tej miłości jest Jezus, który był człowiekiem, chodził po ziemi, od wsi do wsi, od miasta do miasta. I zachowywał się w szczególny sposób – właśnie tak, jak nakazuje miłość. Aż do swojej śmierci i także po niej, po zmartwychwstaniu. Co i rusz można znaleźć w Ewangeliach przykład takiego postępowania Jezusa, które jest dowodem miłości Boga do człowieka. Ale też wzorem dla człowieka, jak można być w miłości posłusznym Bogu i okazywać miłość bliźniemu.

Punktem wyjścia był fragment „Hymnu o miłości” Apostoła Pawła (tj. 1 Kor. 13:4-8). Nie chciałem przebiegać beznamiętnie przez te wersety, chciałem z nich wydobyć PASJĘ! I udało mi się. Każda z cech miłości zyskuje koloryt, jeśli bliżej przyjrzeć się oryginalnemu tekstowi i jego tłumaczeniom. Każda z cech znajduje oddźwięk w życiu Jezusa, w tekstach Ewangelii. Dzięki temu „Hymn” nie jest tylko pięknym, poetyckim tekstem, ale staje się żywy, z mocą domaga się mojej odpowiedzi. Co z tym zrobię? Czy umiem pojąć jak mocno i szczególnie Bóg mnie kocha? Na ile jestem tego świadomy i jak to zmienia moje życie? Czy będę potrafił żyć takimi standardami?! Jakimi?

  1. Miłość jest długo cierpliwa, nie upada na duchu, umie wytrwać w nieszczęściach i kłopotach, znosić ataki, krzywdy, zranienia, nie jest mściwa, porywcza do gniewu, czy karcenia. „Jak kocha, to poczeka”. Miłość widzi cel i nie poddaje się nigdy, nigdy, nigdy. Bóg nigdy ze mnie nie zrezygnuje. Zob. Mat. 17:17, Mar. 4:40.
  2. Miłość jest dobrotliwa, łaskawa, uprzejma, dobra, łaskawa, życzliwa, grzeczna, poczciwa, przychylna. Zob. Mat. 8:3, Mat. 9:38, Mat. 15:22-28.
  3. Miłość nie zazdrości, nie jest pożądliwa i zalękniona o zdradę. Kiedy spędzam dużo czasu z Ojcem, jestem w innym stanie psychicznym, emocjonalnym, duchowym – nie mam potrzeby jakiegokolwiek porównywania siebie i tego, co posiadam z innymi ludźmi. Zob. Mat. 4:8 (kuszenie Jezusa na pustyni).
  4. Miłość nie jest chełpliwa, nie szuka poklasku, nie przechwala się „co to ja nie potrafię”, nie ma wygórowanego mniemania o sobie. Gdy opowiadasz ewangelię – swoje świadectwo, możesz zostać posądzony o jednostronność. Ale wystarczy świadomość miłości Ojca, własnej tożsamości jako Bożego dziecka, by uniknąć przechwałek, uchronić się przed złą motywacją (podwyższyć sobie poczucie własnej wartości, umocnić pozycję, opinię). Zob. Mar. 2:10, Jan. 8:13-19, Jan. 5:31-43.
  5. Miłość nie nadyma się, nie unosi się pychą, nie jest nadęta, dumna, arogancka. Jezus nie podkreślał swojej wyższości, przeciwnie: przeszedł przez chrzest Janowy – „dedykowany” tym, którzy potrzebowali pokuty (Mat. 3:15). Głoszenie Chrystusa niech zawsze zaczyna się od własnego świadectwa: ja też jestem słaby, też byłem w bagnie.
  6. Miłość nie czyni nic nieprzystojnego, nieprzyzwoitego, niestosownego, niewłaściwego, gorszącego, niegrzecznego, nie dopuszcza się bezwstydu. Innymi słowy: jeśli robisz coś z miłości, to nie ośmieszysz się. Przynajmniej przed Bogiem. Bóg przyjmuje każdą formę pokuty, nawet najbardziej „niestosowną”. Wylewajmy serca przed nim! Jak ta kobieta: zob. Łuk. 7:44-46.
  7. Miłość nie szuka swoich rzeczy, nie myśli, nie rozważa: co moje… Nie jest taka, że zawsze myśli „ja przede wszystkim”, nie każe sobie usługiwać, przeciwnie: Jezus przyszedł sam służyć, umywał nogi uczniom, zob. Jan 13:5.
  8. Miłość nie jest porywcza do gniewu, nie unosi się, nie da się łatwo podpalić, pobudzać, podrażnić, sprowokować, wzbudzić złości, naostrzyć (jak szpila do wbicia przeciwnikowi). Zob. Mar.11:11/15 (JAK i KIEDY Jezus wypędził przekupniów ze Świątyni? – nie było to impulsywne działanie), Mar. 3:5.
  9. Miłość nie pamięta złego, nie bywa urażona, obrażona, oburzona, zawzięta, nie chowa urazy, nie myśli nic złego co ją spotkało z czyjejś strony, nie zapisuje „rejestru błędów i krzywd”, nie prowadzi książki skarg i zażaleń, przebacza, jest wolna od żalu i nie wypomina. Zob. co Jezus mówił do Piotra-zdrajcy – Jan. 21:17.
  10. Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości, zbrodni, bezeceństwa, podłości, grzeszności, ale współ-cieszy się z prawdą, obiektywnym spojrzeniem – z szerszej perspektywy – jak Jezus który mówił: „kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień” oraz „i ja cię nie potępiam, idź i nie grzesz więcej”, zob. Jan. 8:6.
  11. Miłość wszystko zakrywa, zniesie, ścierpi, toleruje, trawi, ochroni przez zakrycie (jak zakrywamy słodycze przed dziećmi), zatrzyma sekret. Wszystko, co złe. Jak można zakryć coś, co wszyscy widzieli? Może to zrobić ktoś, kto zgodzi się przebaczyć we własnym imieniu i być ofiarą w imię miłości, świadectwa ewangelii. Zob. Łuk. 23:34 („wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią” zamiast „ta zniewaga krwi wymaga” lub „Boże, ty widzisz i nie grzmisz?”).
  12. Miłość wszystkiemu wierzy, zakłada, że to prawda, że ktoś da radę, bierze za dobrą monetę, nie potrzebuje dowodu, daje kredyt zaufania. Zob. Mat. 14:29 (Piotr chodzi po wodzie) i Flp. 1:6.
  13. Miłość wszystkiego się spodziewa, we wszystkim pokłada nadzieję, oczekuje zbawienia z radością i zaufaniem. W małych środkach widzi wielkie efekty, zob. Mat. 14:16 („wy im dajcie jeść” – o rozmnożeniu).
  14. Miłość wszystko ścierpi, przetrzyma, przetrwa, dotrwa, wytrwa, zniesie, ostanie się wobec kryzysu, bólu, śmierci. Tak, jak miłość Jezusa przetrwała śmierć i oddzielenie od Boga (Mat. 27:46 „Boże mój, czemuś mnie opuścił?”), tak samo miłość Ojca przetrwa nasze oddzielenie od Niego, nasze pogardzenie dziedzictwem i Nim (jak synów marnotrawnych) aż do nawrócenia. Jesteśmy też wezwani również do tego, by przetrwać – wobec prześladowania i cierpienia (to możliwe, gdy ufam, jestem i czuję bliskość, miłość, siłę Taty).
  15. Miłość  nigdy nie ustaje, nie kończy się, nie zawodzi, nie okaże się bezużyteczna, obrócona wniwecz. Ostatecznie to dzieło miłości przetrwa próbę czasu, nawet śmierć. Ostatecznie to ofiara Jezusa, której uczniowie mogli dotknąć (ran, dziur po gwoździach) jest najistotniejsza, najmocniejsza. Wszystko inne – to tylko częściowe poznanie i działanie, „półśrodki”.
«
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: